Pielgrzymki

Jestem pielgrzymem. I w życiu codziennym Bóg do nas mówi – że nasze życie jest pielgrzymką. I też od święta – np w przypadku pieszej pielgrzymki. Udało mi się pójść na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę trzy razy w życiu i był to wspaniały czas, zarówno dla duszy – bo było bardzo dużo czasu na modlitwę, na refleksję nad własnym życiem i nad sobą, a także wyborem ścieżki w swoim życiu. A także dla ciała – bo było dużo fantastycznych osób, którzy pozostaną w moim sercu do końca życia, a idą też ze mną na co dzień, bo urodziło się tam wiele przyjaźni i do dziś je pielęgnujemy;) Na takiej pielgrzymce – człowiek uczy się pokory, uczy się przezwyciężać własne słabostki, uczy się kochać Boga i iść przez życie zgodnie z przykazaniami. Jeśli nie byłeś – to warto pójść, bo jest to przeżycie, które nie da się nigdzie indziej powtórzyć. Na pielgrzymce też poznałam mojego męża. Tam zobaczyliśmy się po raz pierwszy i co prawda, potem kontakt się urwał – ale Bóg nas ze sobą złączył w życiu codziennym. Spotkaliśmy się bowiem kilka lat później w tym miejscu, oboje czekając na obsługę i tam przypomnieliśmy się sobie. Wiecie – ja nie wierzę w przypadki – to było przeznaczenie;-)