dzisiaj jest: niedziela, 12.02.2012 | Imieniny:
Komentarze / Piotr Tomczyk

Wolność! Równość! BigBrotherstwo!

 

Udało się! Elity polityczne naszego kontynentu tryumfują. Trzecie referendum w sprawie przyjęcia tzw. Traktatu Lizbońskiego w Irlandii nie będzie już potrzebne. Irlandczycy  ulegli presji europejskich władców i w powtórnym głosowaniu opowiedzieli się za przyjęciem traktatu deformującego Unię Europejską. Wśród 27 państw UE Irlandia była jedynym krajem, w którym konstytucja wymagała przeprowadzenia ogólnonarodowego referendum przed akceptacją dokumentu. Sprzeciw mieszkańców „Zielonej Wyspy” byłby więc szczególnie dokuczliwy dla politycznych elit naszego kontynentu.

Unijni komisarze od lat dawali nam do zrozumienia, że przyjęcie proponowanych przez nich rozwiązań jest nieuchronne, a nasze poglądy w tej sprawie nie mają dla nich znaczenia. Celem zorganizowanych w kilku krajach plebiscytów (zakończonych spektakularnymi porażkami we Francji i Holandii) nie było zapoznanie się przez komisarzy ze zdaniem europejskiego ludu. Chodziło jedynie o danie ludowi szansy... wykazania się opinią podobną do opinii jego przywódców! Lud z tego prawa korzystał albo i nie, ale planów brukselskich biurokratów i tak nic nie było już w stanie zmienić. Dlaczego? Choćby z powodu wartości, którym hołduje „unijna demokracja”.

Jedną z nich jest wolność. Każdemu obywatelowi Unii wolno mieć własną opinię! Najlepiej, gdy jest ona zgodna ze zdaniem przywódców... A jeśli nie jest?  Wtedy wolność przysługuje też władcom naszego kontynentu! Ci z kolei mają prawo nie uwzględniać opinii niezgodnych z ich własnym zdaniem. Uzasadnienia mogą być najróżniejsze.

Irlandia głosowała na „nie”? Można to zlekceważyć, bo przecież ledwie 4-milionowy kraj nie powinien decydować o losach całej Unii! Przeciwko traktatowi opowiedzieli się Holendrzy? Prawda. Ale i Holendrzy nie są potęgą, która mogłaby narzucić swoją wolę kontynentowi! Traktatu nie chcieli również Francuzi?  No cóż... Jeśli w zestawie demokratycznych wartości szczególnie cenimy sobie „równość”, to nawet głos Francuzów nie może być traktowany poważniej od głosu Holendrów i Irlandczyków.

Po przyjęciu centralizującego Unię traktatu urzędniczy „Wielki Brat” z Brukseli będzie mógł z łatwością obronić europejską demokrację przed europejskim ludem. Przyszłość naszego kontynentu maluje się w prawdziwie różowych kolorach. Wolność! Równość! BigBrotherstwo!


 

oceń artykuł:
0/5 (0)
następny   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Argumenty te to pomieszanie z poplątaniem .Tak trzymać, a na pewno mało kto to przeczyta . ryś
  • „MO” – Medialni Ogłupiacze
  • Dziennikarze telewizyjni nie mają łatwej pracy. Pracodawcy oczekują od nich, aby niemal każdy z zaprezentowanych materiałów wstrząsnął widzem. Bez względu na tematykę i rangę relacjonowanych wydarzeń! Zanim dziennikarz profesjonalista wykrzyczy komentarz do kamery, powinien swoją relację bardzo podkoloryzować...

    więcej »
  • Oddajcie nasze 300 miliardów!
  • Dawno, dawno temu jeden z popularnych wokalistów zdenerwował swoją piosenką ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę. „Wałęsa, dawaj moje 100 milionów” – wyśpiewywał ze sceny artysta.

    więcej »
  • Kosmiczne finanse
  • Już od wielu miesięcy najbardziej opiniotwórcze stacje telewizyjne przyznają, że „źle się dzieje w państwie…”. No właśnie, w którym państwie?

    więcej »
  • Niewolnicy demokracji
  • W październiku tego roku znów zadecydujemy o składzie parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.

    więcej »
  • Moralność i polityka
  •  

    Sześć lat temu Rocco Buttiglione – profesor prawa i filozofii, włoski polityk, doktor honoris causa KUL – był oficjalnym kandydatem  do objęcia urzędu komisarza Unii Europejskiej ds. praw człowieka. Po burzliwych debatach w Parlamencie Europejskim Buttiglione nie został unijnym komisarzem. Eurodeputowani uznali, że jego kandydatura jest nie do przyjęcia ze względu na... „zbyt katolickie” poglądy.

    więcej »
  • Trochę kultury...
  • Kilka lat temu jeden z bardzo popularnych polityków rozbawił innych parlamentarzystów do łez. Prowadząc obrady sejmowe, zaapelował do kolegów... o kulturalne zachowanie. Śmiechu było przy tym co niemiara! Nie dość, że sam prowadzący obrady nie miał sławy gentlemana, to jeszcze, wcielając się w rolę obrońcy kultury, karcił kolegów politykierów, demonstracyjnie okazując zniesmaczenie ich zachowaniem.

    więcej »
  • Pytania do emerytalnych propagandzistów
  •  

    Demokratyczni przywódcy, którzy chcieliby zachować swoje stanowiska, a jednocześnie dobrze przysłużyć się krajowi i jego mieszkańcom, z reguły – po objęciu władzy – rezygnują z części swych zamierzeń. Polityk musi przecież myśleć o przedwyborczym „tu i teraz”... Czy obywatele mają zapewnioną „ciepłą wodę w kranie”? Jeśli tak, wystarczy uśmiechać się, udzielać wywiadów i spokojnie oczekiwać na kolejny wyborczy triumf. Czasem jednak politycy podejmują decyzje przynoszące wieloletnie skutki.

    więcej »
  • "Nasi" do boju!
  •  

    Piłkarzom Lecha Poznań nie udało się awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że na tle innych drużyn z naszego kraju spisywali się w tych rozgrywkach znakomicie. Malkontenci wskazują, że sukcesy pucharowe zapewniali zespołowi głównie obcokrajowcy.

    więcej »
  • Dyplomacja i pryszcze
  • Gdy ponad trzy lata temu premier Donald Tusk ogłaszał nadejście nowego etapu w polskiej polityce zagranicznej, wśród dziennikarzy i komentatorów zapanował entuzjazm. "Dyplomacja uśmiechów", "ocieplenie relacji z sąsiadami", częste, przyjacielskie spotkania i rozmowy z przywódcami unijnymi... Wszystkie te dobrze brzmiące zapowiedzi  miały doprowadzić do umocnienia pozycji Polski w świecie i rozwiązania najważniejszych, międzynarodowych problemów naszego kraju.

    więcej »
  • Powrót Dziadka Mroza
  •  

    Przez prawie dwa ostatnie miesiące poprzedniego roku polscy dziennikarze zachowywali się podobnie jak pracownicy marketów. Dzięki temu na łamach gazet, tak jak w halach targowych, panowała „przedświąteczna atmosfera”. O ile jednak markety jedynie zachęcały do zakupów, to media dodatkowo podtrzymywały nas na duchu i radziły jak przetrwać święta.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012