Ponadczasowe przywileje władzy |
„Rząd się wyżywi” – słusznie przewidywał blisko 30 lat temu rzecznik komunistycznego rządu Jerzy Urban, pytany, czy nie obawia się skutków sankcji nałożonych przez USA na Polskę po wprowadzeniu stanu wojennego.
Dystans między przedstawicielami władzy a ludem miał się znacznie zmniejszyć wraz z nadejściem polskiej „aksamitnej rewolucji”. I rzeczywiście, zmieniło się sporo. Symbolem głębokości tych zmian może być choćby los Wojciecha Jaruzelskiego, który z Pierwszego Sekretarza komunistycznej partii przepoczwarzył się w pierwszego prezydenta demokratycznej Polski.
Czy nasi nowi przywódcy zrezygnowali z sięgania po przywileje władzy?
„Staszek chciał spróbować swoich sił w biznesie. Dlaczego nie miałem mu dać szansy?" - pytał zupełnie niespeszony minister skarbu w rządzie SLD, Wiesław Kaczmarek, gdy dziennikarze pytali go, dlaczego nominował na stanowisko prezesa potężnej państwowej firmy zaprzyjaźnionego polityka, który nie miał jakiegokolwiek doświadczenia w gospodarce.
No tak... Ale było to jeszcze za czasów świetności, przyzwyczajonej do państwowych konfitur, polskiej lewicy. Dlaczego więc jej przywódcy mieliby zmieniać swoje zwyczaje i „nie dawać kolegom szansy”?
Początki przemian musiały być trudne, ale później też nie było wiele lepiej. Pewnie mało kto już pamięta o – nagłaśnianym w mediach kilka miesięcy temu - finansowym incydencie w naszym Sejmie. Marszałek Sejmu, jego czterech zastępców, oraz trzy osoby kierujące Kancelarią Sejmu otrzymali premie. Łącznie, wymienione osiem osób, rozdzieliło między siebie 456 tys. zł.! Mieli takie prawo, to sobie przydzielili...
Na pociesznie można by stwierdzić, że liczba polityków na najwyższych piętrach władzy jest na tyle niewielka, że nawet jeśli każdy z nich skubnąłby co nieco z przywilejów należnych rządzącym, to lud i tak niespecjalnie odczuje stratę tych paru budżetowych grosików. Tyle że - jak wskazują np. coraz bardziej szczegółowe relacje z przebiegu rozmów między politykami a biznesmenami z branży hazardowej – już nie tylko rząd chce wyżywić się naszym kosztem. Czy wystarczy dla wszystkich?
Czy wyżywi się i rząd, i ministrowie, i marszałkowie z posłami, a nawet ich asystenci...?
| oceń artykuł: |
|
5/5 (3) |
| następny | następny | wróć |
- „MO” – Medialni Ogłupiacze
-
Dziennikarze telewizyjni nie mają łatwej pracy. Pracodawcy oczekują od nich, aby niemal każdy z zaprezentowanych materiałów wstrząsnął widzem. Bez względu na tematykę i rangę relacjonowanych wydarzeń! Zanim dziennikarz profesjonalista wykrzyczy komentarz do kamery, powinien swoją relację bardzo podkoloryzować...
więcej » - Oddajcie nasze 300 miliardów!
-
Dawno, dawno temu jeden z popularnych wokalistów zdenerwował swoją piosenką ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę. „Wałęsa, dawaj moje 100 milionów” – wyśpiewywał ze sceny artysta.
więcej » - Kosmiczne finanse
-
Już od wielu miesięcy najbardziej opiniotwórcze stacje telewizyjne przyznają, że „źle się dzieje w państwie…”. No właśnie, w którym państwie?
więcej » - Niewolnicy demokracji
-
W październiku tego roku znów zadecydujemy o składzie parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.
więcej » - Moralność i polityka
-
Sześć lat temu Rocco Buttiglione – profesor prawa i filozofii, włoski polityk, doktor honoris causa KUL – był oficjalnym kandydatem do objęcia urzędu komisarza Unii Europejskiej ds. praw człowieka. Po burzliwych debatach w Parlamencie Europejskim Buttiglione nie został unijnym komisarzem. Eurodeputowani uznali, że jego kandydatura jest nie do przyjęcia ze względu na... „zbyt katolickie” poglądy.
więcej » - Trochę kultury...
-
Kilka lat temu jeden z bardzo popularnych polityków rozbawił innych parlamentarzystów do łez. Prowadząc obrady sejmowe, zaapelował do kolegów... o kulturalne zachowanie. Śmiechu było przy tym co niemiara! Nie dość, że sam prowadzący obrady nie miał sławy gentlemana, to jeszcze, wcielając się w rolę obrońcy kultury, karcił kolegów politykierów, demonstracyjnie okazując zniesmaczenie ich zachowaniem.
więcej » - Pytania do emerytalnych propagandzistów
-
Demokratyczni przywódcy, którzy chcieliby zachować swoje stanowiska, a jednocześnie dobrze przysłużyć się krajowi i jego mieszkańcom, z reguły – po objęciu władzy – rezygnują z części swych zamierzeń. Polityk musi przecież myśleć o przedwyborczym „tu i teraz”... Czy obywatele mają zapewnioną „ciepłą wodę w kranie”? Jeśli tak, wystarczy uśmiechać się, udzielać wywiadów i spokojnie oczekiwać na kolejny wyborczy triumf. Czasem jednak politycy podejmują decyzje przynoszące wieloletnie skutki.
więcej » - "Nasi" do boju!
-
Piłkarzom Lecha Poznań nie udało się awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że na tle innych drużyn z naszego kraju spisywali się w tych rozgrywkach znakomicie. Malkontenci wskazują, że sukcesy pucharowe zapewniali zespołowi głównie obcokrajowcy.
więcej » - Dyplomacja i pryszcze
-
Gdy ponad trzy lata temu premier Donald Tusk ogłaszał nadejście nowego etapu w polskiej polityce zagranicznej, wśród dziennikarzy i komentatorów zapanował entuzjazm. "Dyplomacja uśmiechów", "ocieplenie relacji z sąsiadami", częste, przyjacielskie spotkania i rozmowy z przywódcami unijnymi... Wszystkie te dobrze brzmiące zapowiedzi miały doprowadzić do umocnienia pozycji Polski w świecie i rozwiązania najważniejszych, międzynarodowych problemów naszego kraju.
więcej » - Powrót Dziadka Mroza
-
Przez prawie dwa ostatnie miesiące poprzedniego roku polscy dziennikarze zachowywali się podobnie jak pracownicy marketów. Dzięki temu na łamach gazet, tak jak w halach targowych, panowała „przedświąteczna atmosfera”. O ile jednak markety jedynie zachęcały do zakupów, to media dodatkowo podtrzymywały nas na duchu i radziły jak przetrwać święta.
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Życie za jeden procent
- Społeczeństwo
- Katolik nie potrzebuje maski
- Kultura
- Staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy
- Wiara i Kościół
- Blef religijności
- Rodzina
- Choinka w małżeńskiej sypialni



drukuj















