dzisiaj jest: czwartek, 09.09.2010 | Imieniny:
Komentarze / Piotr Tomczyk

Parytety zamiast niewidzialnej ręki demokracji

 

Niedługo minie sto lat od Międzynarodowego Kongresu Kobiet Socjalistek w Kopenhadze. W czasie kongresu, który odbywał się w dniach 26-28 sierpnia 1910 r., ustanowiony został „Międzynarodowy Dzień Kobiet”. W Europie, od 1911 roku, nowe, socjalistyczne święto obchodzone było 19 marca. Po 11 latach komunistyczni przywódcy „Kraju Rad” postanowili przenieść je na 8 marca. I tak już zostało do dziś.

 

Jednym z głównych postulatów feministycznych bojowniczek było przyznanie kobietom praw wyborczych. Polki uzyskały je tuż po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości w 1918 r., czyli wcześniej niż kobiety w Anglii, Francji czy USA!  Po wielu latach temat praw wyborczych dla kobiet powrócił na nasze polityczne salony, tyle że w mocno zdeformowanej postaci.

Polscy parlamentarzyści zastanawiają się teraz nad poparciem zgłoszonej przez „środowiska kobiece" ustawy parytetowej. Projekt ten zakłada zapewnienie kobietom takiej samej jak mężczyznom liczby miejsc na listach wyborczych do różnego szczebla rad, Sejmu i Senatu.

 

Zapisy polskiej konstytucji wydają się jednoznaczne. „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Dlaczego w takim razie wybory „niewidzialnej ręki demokracji” miałyby zostać ograniczone warunkami dyskryminującymi część obywateli naszego kraju z powodu ich płci? Entuzjaści parytetów tłumaczą, że proponowane przez nich rozwiązania rzeczywiście prowadzą do dyskryminacji, ale jest to... „dyskryminacja pozytywna”!

 

Politycy największych ugrupowań partyjnych nie protestują przeciw tym pomysłom. Byłoby to szczególnie ryzykowne w czasie, gdy media przypominają sobie o korupcji, prywacie i ogólnie niskim poziomie standardów moralnych wśród polityczno-biznesowych elit, sugerując jednocześnie, że źródłem problemów polskiej polityki może być... zbyt mały udział kobiet w życiu publicznym!

 

Chęć przypodobania się feministkom daje czasem efekty kuriozalne.

„Gdybym był kobietą, to byłbym lepszym premierem” – żartował (?)  nie tak dawno jeden z dobrze znanych polityków.

 

Co gorsza, jego koledzy po fachu całkiem poważnie dywagują, czy rozwiązania proponowane przez feministki nie powinny być wprowadzone także do świata nauki i biznesu.

 

W zamian międzypłciowe parytety miałyby nie obowiązywać w rodzinach.

 

 

 

 

 

oceń artykuł:
5/5 (5)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Eksplozja "tolerancji"
  •            

    Europa od lat „walczy o wolność i tolerancję”. Przed czym chcą nas uchronić dobrotliwi, ściśle współpracujący z dziennikarzami, władcy naszego kontynentu? Z działań polityczno-medialnych elit można wnioskować, że szczególnie leży im na sercu uchronienie nas przed religijnym ekstremizmem.

    więcej »
  • Piłkarski (i nie tylko) zaścianek
  • Podczas futbolowych mistrzostw świata w Afryce Południowej działy się rzeczy dziwne. Trybuny zdominowali hałaśliwi kibice trąbiący przez cały mecz na wuwuzelach, zaś na boiskach najważniejsi byli... sędziowie.

    więcej »
  • Gimnazjaliści i plastikowe autorytety
  • Rok temu jedna z dużych firm badawczych przeprowadziła wśród polskiej młodzieży sondaż na temat autorytetów. Wyniki okazały się kuriozalne. Na liście najbardziej poważanych postaci królowały medialne gwiazdy. Jerzy Owsiak, Kuba Wojewódzki, Szymon Majewski... W konkurencji z telewizyjnymi gigantami, papież - podobnie jak najsłynniejsi pisarze czy naukowcy - nie miał u młodych recenzentów żadnych szans.

    więcej »
  • Mity greckie w ekonomii
  •  

    Cały świat boi się malutkiego kraju z południa Europy. „Grecki kryzys finansowy”, „grecki wirus”, „grecka zaraza”… W europejskich mediach od wielu tygodni mówiło się z jednej strony o katastrofie finansowej, jaką mogli spowodować niefrasobliwi mieszkańcy Hellady, a z drugiej, o bohaterskich przywódcach Unii Europejskiej, którzy w czasie wielogodzinnych narad próbują ratować świat.

    Co zrobiła Grecja?

    więcej »
  • Fałszywe świadectwa
  • Przed katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem medialny obraz Pary Prezydenckiej był jednoznacznie negatywny. Z programów telewizyjnych można było wnioskować, że ani Prezydent Lech Kaczyński, ani jego Żona nie mieli żadnych zalet. Dziennikarskie krzywe zwierciadło koncentrowało się na ich - z reguły znacznie wyolbrzymionych - niedociągnięciach, potknięciach i śmiesznostkach...

    więcej »
  • Ponadczasowe przywileje władzy
  • „Rząd się wyżywi” – słusznie przewidywał blisko 30 lat temu rzecznik komunistycznego rządu Jerzy Urban, pytany, czy nie obawia się skutków sankcji nałożonych przez USA na Polskę po wprowadzeniu stanu wojennego.

    więcej »
  • A słowa ciągle tanieją...
  • Czy mamy powody, żeby nie wierzyć politykom? Tym „naszym”. Najlepszym z najlepszych, którym już od dwudziestu lat oddajemy władzę w kraju. Za każdym razem wybieramy ich w nadziei, że nawet jeśli nie zapewnią Polsce gospodarczego cudu, to przecież ze wszystkich sił będą walczyli o dobro swojej Ojczyzny. Nie wykorzystają swojej pozycji do załatwiania prywatnych interesów.

    więcej »
  • Wolność! Równość! BigBrotherstwo!
  • Udało się! Elity polityczne naszego kontynentu tryumfują.

    więcej »
  • Gdzie są nasze ideały?
  • Krótko przed uroczystościami obchodów 70. rocznicy inwazji Niemiec hitlerowskich na Polskę w rosyjskich mediach nasiliły się nieprzyjazne naszemu państwu głosy. Pojawiły się sugestie, że w 1939 roku Polska była co prawda ofiarą agresji ze strony narodowosocjalistycznych Niemiec i komunistycznej Rosji, ale fakt ten był skutkiem nieudanych zabiegów Polaków o rolę... sojusznika Adolfa Hitlera.

    więcej »
  • Wszyscy na odwyk!
  • Większość czytelników Przewodnika Katolickiego żyje zapewne w błogiej nieświadomości na temat największego zagrożenia jakie od lat czyha na mieszkańców naszego kontynentu.

    więcej »
right
left
Rysuje Artur Ruducha