dzisiaj jest: niedziela, 05.02.2012 | Imieniny:
Komentarze / Piotr Tomczyk

Parytety zamiast niewidzialnej ręki demokracji

 

Niedługo minie sto lat od Międzynarodowego Kongresu Kobiet Socjalistek w Kopenhadze. W czasie kongresu, który odbywał się w dniach 26-28 sierpnia 1910 r., ustanowiony został „Międzynarodowy Dzień Kobiet”. W Europie, od 1911 roku, nowe, socjalistyczne święto obchodzone było 19 marca. Po 11 latach komunistyczni przywódcy „Kraju Rad” postanowili przenieść je na 8 marca. I tak już zostało do dziś.

 

Jednym z głównych postulatów feministycznych bojowniczek było przyznanie kobietom praw wyborczych. Polki uzyskały je tuż po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości w 1918 r., czyli wcześniej niż kobiety w Anglii, Francji czy USA!  Po wielu latach temat praw wyborczych dla kobiet powrócił na nasze polityczne salony, tyle że w mocno zdeformowanej postaci.

Polscy parlamentarzyści zastanawiają się teraz nad poparciem zgłoszonej przez „środowiska kobiece" ustawy parytetowej. Projekt ten zakłada zapewnienie kobietom takiej samej jak mężczyznom liczby miejsc na listach wyborczych do różnego szczebla rad, Sejmu i Senatu.

 

Zapisy polskiej konstytucji wydają się jednoznaczne. „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Dlaczego w takim razie wybory „niewidzialnej ręki demokracji” miałyby zostać ograniczone warunkami dyskryminującymi część obywateli naszego kraju z powodu ich płci? Entuzjaści parytetów tłumaczą, że proponowane przez nich rozwiązania rzeczywiście prowadzą do dyskryminacji, ale jest to... „dyskryminacja pozytywna”!

 

Politycy największych ugrupowań partyjnych nie protestują przeciw tym pomysłom. Byłoby to szczególnie ryzykowne w czasie, gdy media przypominają sobie o korupcji, prywacie i ogólnie niskim poziomie standardów moralnych wśród polityczno-biznesowych elit, sugerując jednocześnie, że źródłem problemów polskiej polityki może być... zbyt mały udział kobiet w życiu publicznym!

 

Chęć przypodobania się feministkom daje czasem efekty kuriozalne.

„Gdybym był kobietą, to byłbym lepszym premierem” – żartował (?)  nie tak dawno jeden z dobrze znanych polityków.

 

Co gorsza, jego koledzy po fachu całkiem poważnie dywagują, czy rozwiązania proponowane przez feministki nie powinny być wprowadzone także do świata nauki i biznesu.

 

W zamian międzypłciowe parytety miałyby nie obowiązywać w rodzinach.

 

 

 

 

 

oceń artykuł:
5/5 (5)
następny   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • „MO” – Medialni Ogłupiacze
  • Dziennikarze telewizyjni nie mają łatwej pracy. Pracodawcy oczekują od nich, aby niemal każdy z zaprezentowanych materiałów wstrząsnął widzem. Bez względu na tematykę i rangę relacjonowanych wydarzeń! Zanim dziennikarz profesjonalista wykrzyczy komentarz do kamery, powinien swoją relację bardzo podkoloryzować...

    więcej »
  • Oddajcie nasze 300 miliardów!
  • Dawno, dawno temu jeden z popularnych wokalistów zdenerwował swoją piosenką ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę. „Wałęsa, dawaj moje 100 milionów” – wyśpiewywał ze sceny artysta.

    więcej »
  • Kosmiczne finanse
  • Już od wielu miesięcy najbardziej opiniotwórcze stacje telewizyjne przyznają, że „źle się dzieje w państwie…”. No właśnie, w którym państwie?

    więcej »
  • Niewolnicy demokracji
  • W październiku tego roku znów zadecydujemy o składzie parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.

    więcej »
  • Moralność i polityka
  •  

    Sześć lat temu Rocco Buttiglione – profesor prawa i filozofii, włoski polityk, doktor honoris causa KUL – był oficjalnym kandydatem  do objęcia urzędu komisarza Unii Europejskiej ds. praw człowieka. Po burzliwych debatach w Parlamencie Europejskim Buttiglione nie został unijnym komisarzem. Eurodeputowani uznali, że jego kandydatura jest nie do przyjęcia ze względu na... „zbyt katolickie” poglądy.

    więcej »
  • Trochę kultury...
  • Kilka lat temu jeden z bardzo popularnych polityków rozbawił innych parlamentarzystów do łez. Prowadząc obrady sejmowe, zaapelował do kolegów... o kulturalne zachowanie. Śmiechu było przy tym co niemiara! Nie dość, że sam prowadzący obrady nie miał sławy gentlemana, to jeszcze, wcielając się w rolę obrońcy kultury, karcił kolegów politykierów, demonstracyjnie okazując zniesmaczenie ich zachowaniem.

    więcej »
  • Pytania do emerytalnych propagandzistów
  •  

    Demokratyczni przywódcy, którzy chcieliby zachować swoje stanowiska, a jednocześnie dobrze przysłużyć się krajowi i jego mieszkańcom, z reguły – po objęciu władzy – rezygnują z części swych zamierzeń. Polityk musi przecież myśleć o przedwyborczym „tu i teraz”... Czy obywatele mają zapewnioną „ciepłą wodę w kranie”? Jeśli tak, wystarczy uśmiechać się, udzielać wywiadów i spokojnie oczekiwać na kolejny wyborczy triumf. Czasem jednak politycy podejmują decyzje przynoszące wieloletnie skutki.

    więcej »
  • "Nasi" do boju!
  •  

    Piłkarzom Lecha Poznań nie udało się awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że na tle innych drużyn z naszego kraju spisywali się w tych rozgrywkach znakomicie. Malkontenci wskazują, że sukcesy pucharowe zapewniali zespołowi głównie obcokrajowcy.

    więcej »
  • Dyplomacja i pryszcze
  • Gdy ponad trzy lata temu premier Donald Tusk ogłaszał nadejście nowego etapu w polskiej polityce zagranicznej, wśród dziennikarzy i komentatorów zapanował entuzjazm. "Dyplomacja uśmiechów", "ocieplenie relacji z sąsiadami", częste, przyjacielskie spotkania i rozmowy z przywódcami unijnymi... Wszystkie te dobrze brzmiące zapowiedzi  miały doprowadzić do umocnienia pozycji Polski w świecie i rozwiązania najważniejszych, międzynarodowych problemów naszego kraju.

    więcej »
  • Powrót Dziadka Mroza
  •  

    Przez prawie dwa ostatnie miesiące poprzedniego roku polscy dziennikarze zachowywali się podobnie jak pracownicy marketów. Dzięki temu na łamach gazet, tak jak w halach targowych, panowała „przedświąteczna atmosfera”. O ile jednak markety jedynie zachęcały do zakupów, to media dodatkowo podtrzymywały nas na duchu i radziły jak przetrwać święta.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012