dzisiaj jest: sobota, 11.02.2012 | Imieniny:
Komentarze / Piotr Tomczyk

Mity greckie w ekonomii

 

Cały świat boi się malutkiego kraju z południa Europy. „Grecki kryzys finansowy”, „grecki wirus”, „grecka zaraza”… W europejskich mediach od wielu tygodni mówiło się z jednej strony o katastrofie finansowej, jaką mogli spowodować niefrasobliwi mieszkańcy Hellady, a z drugiej, o bohaterskich przywódcach Unii Europejskiej, którzy w czasie wielogodzinnych narad próbują ratować świat.

Co zrobiła Grecja? To samo, co robiły inne kraje Unii Europejskiej. Zadłużała się. Od kilkudziesięciu lat wydatki budżetowe były tam większe od przychodów! Dla pokrycia zadłużenia emitowane były obligacje państwowe o coraz większej wartości. Z nowych kredytów spłacany był pożyczony wcześniej kapitał i odsetki. Wartość sprzedawanych obligacji była coraz większa, przez co w kasie państwa nie brakowało pieniędzy na bieżące wydatki. A dług narastał i narastał… Tak jak w całej Europie! Skąd w takim razie wzięła się zła sława Greków? Pech mieszkańców małego śródziemnomorskiego kraju polegał na tym, że ich państwo utraciło zdolność do obsługi własnego zadłużenia wcześniej niż inne kraje Unii. Finansowi eksperci skoncentrowali się na krytyce Grecji, zupełnie jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że zadłużenie wielu innych państw strefy euro jest znacznie większe! Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania, Niemcy… Dług publiczny liczony w bilionach euro to problem nieporównywalny ze skromnymi greckimi miliardami.

Po jednym z nadzwyczajnych spotkań ministrów finansów krajów Unii Europejskiej, media poinformowały o podjęciu decyzji, które „uratują świat przed kryzysem”. Jakie rozwiązanie znaleźli unijni decydenci? Ratunkiem ma być… dodrukowanie pieniędzy. Na razie stworzony zostanie fundusz w wysokości 750 miliardów euro, który umożliwi Europejskiemu Bankowi Centralnemu wykupywanie obligacji państw, które tak jak Grecja, utracą zdolność obsługiwania swojego długu. Dla ugaszenia finansowego pożaru, władcy naszego kontynentu nie będą żałowali benzyny…

 

Jak na tym tle wygląda sytuacja Polski? Niewesoło. Mimo wzrostu przychodów budżetowych zadłużenie naszego kraju coraz szybciej rośnie! Obecnie wynosi ok. 700 miliardów złotych. Rządzących zupełnie to nie przeraża. Koledzy z Brukseli pokazali im rozwiązanie. Europejskie elity uznają, że najlepszą metodą spłaty długu i odsetek, jest zaciąganie coraz większych kredytów.

 


oceń artykuł:
5/5 (9)
następny   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Dalszy scenarjusz...kredyty stająsię niespłacalne wówczas Europejski Bank Centralnystanie się WŁAŚCICIELEM zadłużonego państwa... czyż nie o to chodzi "starszym i mądrzejszym" jak mawia redaktor Michalkiewicz
Artykuł nic nie mówi o mitach greckich czyli o mitologii - czyli tytuł jest mylacy odbiorców albo chorą wizja redaktora, Natomiast sam fakt zadłuzenia Grecji nie jest kompleksowo zobrazowany tylko służy pretekstowi, aby przejść na sprawy polskie. Widać redaktor nie ma odwagi aby pisać bezpośrednio o sprawach Polski - próbuje robić kocioł do którego wrzuca wszystko. To świadczy o braku kompetencji redaktora lub o jego perwidności.
przedmówca ma chyba problemy z odróżnieniem artykułu omawiającego gospodarkę grecką od komentarza, który rzeczywiści ma celu pokazanie tego, co czek nas w Polsce.
przedmówca ma chyba problemy z odróżnieniem artykułu omawiającego gospodarkę grecką od komentarza, który rzeczywiści ma celu pokazanie tego, co czek nas w Polsce.
Pele 55>>> Wszyscy lubią symbole. Nagrzeszyły wszystkie kraje, a w telewizji wnioski są takie, że przyczyną problemów świata jest Grecja. Tytuł oddaje to idealnie. A Polska? Co z naszymi długami? Nie interesuje nas to, bo liczy się tylko Grecja i jej problemy? Grecja pomogła innym krajoim, bo uprzytomniła im, że tak dlaej być nie może.
  • „MO” – Medialni Ogłupiacze
  • Dziennikarze telewizyjni nie mają łatwej pracy. Pracodawcy oczekują od nich, aby niemal każdy z zaprezentowanych materiałów wstrząsnął widzem. Bez względu na tematykę i rangę relacjonowanych wydarzeń! Zanim dziennikarz profesjonalista wykrzyczy komentarz do kamery, powinien swoją relację bardzo podkoloryzować...

    więcej »
  • Oddajcie nasze 300 miliardów!
  • Dawno, dawno temu jeden z popularnych wokalistów zdenerwował swoją piosenką ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę. „Wałęsa, dawaj moje 100 milionów” – wyśpiewywał ze sceny artysta.

    więcej »
  • Kosmiczne finanse
  • Już od wielu miesięcy najbardziej opiniotwórcze stacje telewizyjne przyznają, że „źle się dzieje w państwie…”. No właśnie, w którym państwie?

    więcej »
  • Niewolnicy demokracji
  • W październiku tego roku znów zadecydujemy o składzie parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.

    więcej »
  • Moralność i polityka
  •  

    Sześć lat temu Rocco Buttiglione – profesor prawa i filozofii, włoski polityk, doktor honoris causa KUL – był oficjalnym kandydatem  do objęcia urzędu komisarza Unii Europejskiej ds. praw człowieka. Po burzliwych debatach w Parlamencie Europejskim Buttiglione nie został unijnym komisarzem. Eurodeputowani uznali, że jego kandydatura jest nie do przyjęcia ze względu na... „zbyt katolickie” poglądy.

    więcej »
  • Trochę kultury...
  • Kilka lat temu jeden z bardzo popularnych polityków rozbawił innych parlamentarzystów do łez. Prowadząc obrady sejmowe, zaapelował do kolegów... o kulturalne zachowanie. Śmiechu było przy tym co niemiara! Nie dość, że sam prowadzący obrady nie miał sławy gentlemana, to jeszcze, wcielając się w rolę obrońcy kultury, karcił kolegów politykierów, demonstracyjnie okazując zniesmaczenie ich zachowaniem.

    więcej »
  • Pytania do emerytalnych propagandzistów
  •  

    Demokratyczni przywódcy, którzy chcieliby zachować swoje stanowiska, a jednocześnie dobrze przysłużyć się krajowi i jego mieszkańcom, z reguły – po objęciu władzy – rezygnują z części swych zamierzeń. Polityk musi przecież myśleć o przedwyborczym „tu i teraz”... Czy obywatele mają zapewnioną „ciepłą wodę w kranie”? Jeśli tak, wystarczy uśmiechać się, udzielać wywiadów i spokojnie oczekiwać na kolejny wyborczy triumf. Czasem jednak politycy podejmują decyzje przynoszące wieloletnie skutki.

    więcej »
  • "Nasi" do boju!
  •  

    Piłkarzom Lecha Poznań nie udało się awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że na tle innych drużyn z naszego kraju spisywali się w tych rozgrywkach znakomicie. Malkontenci wskazują, że sukcesy pucharowe zapewniali zespołowi głównie obcokrajowcy.

    więcej »
  • Dyplomacja i pryszcze
  • Gdy ponad trzy lata temu premier Donald Tusk ogłaszał nadejście nowego etapu w polskiej polityce zagranicznej, wśród dziennikarzy i komentatorów zapanował entuzjazm. "Dyplomacja uśmiechów", "ocieplenie relacji z sąsiadami", częste, przyjacielskie spotkania i rozmowy z przywódcami unijnymi... Wszystkie te dobrze brzmiące zapowiedzi  miały doprowadzić do umocnienia pozycji Polski w świecie i rozwiązania najważniejszych, międzynarodowych problemów naszego kraju.

    więcej »
  • Powrót Dziadka Mroza
  •  

    Przez prawie dwa ostatnie miesiące poprzedniego roku polscy dziennikarze zachowywali się podobnie jak pracownicy marketów. Dzięki temu na łamach gazet, tak jak w halach targowych, panowała „przedświąteczna atmosfera”. O ile jednak markety jedynie zachęcały do zakupów, to media dodatkowo podtrzymywały nas na duchu i radziły jak przetrwać święta.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012