Gdzie są nasze ideały? |
Krótko przed uroczystościami obchodów 70. rocznicy inwazji Niemiec hitlerowskich na Polskę w rosyjskich mediach nasiliły się nieprzyjazne naszemu państwu głosy. Pojawiły się sugestie, że w 1939 roku Polska była co prawda ofiarą agresji ze strony narodowosocjalistycznych Niemiec i komunistycznej Rosji, ale fakt ten był skutkiem nieudanych zabiegów Polaków o rolę... sojusznika Adolfa Hitlera.
Co na to rządzący naszym krajem? Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski ocenił, że reakcja rządu nie jest konieczna, ponieważ prawda historyczna jest przypominana przez historyków, a to, że ktoś w Rosji ma złe poglądy, wcale nie znaczy, że musimy stawiać na nogi całe państwo polskie. W podobnym tonie wypowiadał się też Donald Tusk. Mówił o dramatycznym wyborze stojącym przed Polską. – Bronić polskiej pamięci i równocześnie ulepszać relacje z Rosją to diabelski dylemat – komentował w mediach premier.
Reakcje innych polskich polityków na rosyjskie oskarżenia także trudno uznać za szczególnie porywcze...
Politycy nie podejmują bezkompromisowej walki o dobre imię swojego kraju? Tym bardziej trudno się tego spodziewać po tak zwanych autorytetach medialnych czy nawet... sądach.
Na kilka dni przed rocznicowymi uroczystościami stołeczny sąd gospodarczy orzekł, że Telewizja TVN nie znieważyła symbolu narodowego poprzez wkładanie miniatur polskich flag w atrapy psich kup. „W ocenie sądu samo umieszczenie miniatur flagi w zwierzęcych ekskrementach nie jest równoważne ze znieważeniem” - uzasadniła wyrok sędzia Jadwiga Smołucha.
Równie zaskakujące było działanie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów, która zakończyła postępowanie przeciwko piosenkarce Dorocie Rabczewskiej. Wypowiadająca się na temat Biblii gwiazda estrady stwierdziła w wywiadzie, że „ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła".
Prokuratura uznała, że nie ma dowodów na to, że piosenkarka obraziła uczucia religijne chrześcijan czy też dopuściła się jakiegokolwiek innego przestępstwa. Nieco wcześniej, w podobnej sprawie, wyrokiem sądu oczyszczony z zarzutów został oskarżony o profanację wokalista, który podarł na koncercie Biblię...
Wygląda na to, że nasze „autorytety medialne” uparły się, aby wszystko, co od wieków było Polakom drogie, umieścić w kupie...
| oceń artykuł: |
|
5/5 (4) |
| następny | następny | wróć |
- „MO” – Medialni Ogłupiacze
-
Dziennikarze telewizyjni nie mają łatwej pracy. Pracodawcy oczekują od nich, aby niemal każdy z zaprezentowanych materiałów wstrząsnął widzem. Bez względu na tematykę i rangę relacjonowanych wydarzeń! Zanim dziennikarz profesjonalista wykrzyczy komentarz do kamery, powinien swoją relację bardzo podkoloryzować...
więcej » - Oddajcie nasze 300 miliardów!
-
Dawno, dawno temu jeden z popularnych wokalistów zdenerwował swoją piosenką ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę. „Wałęsa, dawaj moje 100 milionów” – wyśpiewywał ze sceny artysta.
więcej » - Kosmiczne finanse
-
Już od wielu miesięcy najbardziej opiniotwórcze stacje telewizyjne przyznają, że „źle się dzieje w państwie…”. No właśnie, w którym państwie?
więcej » - Niewolnicy demokracji
-
W październiku tego roku znów zadecydujemy o składzie parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.
więcej » - Moralność i polityka
-
Sześć lat temu Rocco Buttiglione – profesor prawa i filozofii, włoski polityk, doktor honoris causa KUL – był oficjalnym kandydatem do objęcia urzędu komisarza Unii Europejskiej ds. praw człowieka. Po burzliwych debatach w Parlamencie Europejskim Buttiglione nie został unijnym komisarzem. Eurodeputowani uznali, że jego kandydatura jest nie do przyjęcia ze względu na... „zbyt katolickie” poglądy.
więcej » - Trochę kultury...
-
Kilka lat temu jeden z bardzo popularnych polityków rozbawił innych parlamentarzystów do łez. Prowadząc obrady sejmowe, zaapelował do kolegów... o kulturalne zachowanie. Śmiechu było przy tym co niemiara! Nie dość, że sam prowadzący obrady nie miał sławy gentlemana, to jeszcze, wcielając się w rolę obrońcy kultury, karcił kolegów politykierów, demonstracyjnie okazując zniesmaczenie ich zachowaniem.
więcej » - Pytania do emerytalnych propagandzistów
-
Demokratyczni przywódcy, którzy chcieliby zachować swoje stanowiska, a jednocześnie dobrze przysłużyć się krajowi i jego mieszkańcom, z reguły – po objęciu władzy – rezygnują z części swych zamierzeń. Polityk musi przecież myśleć o przedwyborczym „tu i teraz”... Czy obywatele mają zapewnioną „ciepłą wodę w kranie”? Jeśli tak, wystarczy uśmiechać się, udzielać wywiadów i spokojnie oczekiwać na kolejny wyborczy triumf. Czasem jednak politycy podejmują decyzje przynoszące wieloletnie skutki.
więcej » - "Nasi" do boju!
-
Piłkarzom Lecha Poznań nie udało się awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że na tle innych drużyn z naszego kraju spisywali się w tych rozgrywkach znakomicie. Malkontenci wskazują, że sukcesy pucharowe zapewniali zespołowi głównie obcokrajowcy.
więcej » - Dyplomacja i pryszcze
-
Gdy ponad trzy lata temu premier Donald Tusk ogłaszał nadejście nowego etapu w polskiej polityce zagranicznej, wśród dziennikarzy i komentatorów zapanował entuzjazm. "Dyplomacja uśmiechów", "ocieplenie relacji z sąsiadami", częste, przyjacielskie spotkania i rozmowy z przywódcami unijnymi... Wszystkie te dobrze brzmiące zapowiedzi miały doprowadzić do umocnienia pozycji Polski w świecie i rozwiązania najważniejszych, międzynarodowych problemów naszego kraju.
więcej » - Powrót Dziadka Mroza
-
Przez prawie dwa ostatnie miesiące poprzedniego roku polscy dziennikarze zachowywali się podobnie jak pracownicy marketów. Dzięki temu na łamach gazet, tak jak w halach targowych, panowała „przedświąteczna atmosfera”. O ile jednak markety jedynie zachęcały do zakupów, to media dodatkowo podtrzymywały nas na duchu i radziły jak przetrwać święta.
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Życie za jeden procent
- Społeczeństwo
- Katolik nie potrzebuje maski
- Kultura
- Staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy
- Wiara i Kościół
- Blef religijności
- Rodzina
- Choinka w małżeńskiej sypialni



drukuj















