dzisiaj jest: sobota, 11.02.2012 | Imieniny:
Komentarze / Piotr Tomczyk

Fałszywe świadectwa


Przed katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem medialny obraz Pary Prezydenckiej był jednoznacznie negatywny. Z programów telewizyjnych można było wnioskować, że ani Prezydent Lech Kaczyński, ani jego Żona nie mieli żadnych zalet. Dziennikarskie krzywe zwierciadło koncentrowało się na ich - z reguły znacznie wyolbrzymionych - niedociągnięciach, potknięciach i śmiesznostkach...

Medialne gwiazdy najchętniej zapraszały przed telewizyjne kamery tych polityków i komentatorów, dla których obrażanie Prezydenta było ulubioną rozrywką. 

„Prezydent to cham", „durnia mamy za prezydenta", „to kurdupel", „mały człowiek", „ma problemy psychiczne", „problemy alkoholowe", „nie panuje nad sobą", „nie panuje nad tym, co mówi"... Telewizyjni goście chętnie prezentowali widzom tego typu „opinie", zaś zasłuchani w ich słowa dziennikarze z aprobatą kiwali głowami.

Ludzie mediów dbali o propagowanie negatywnego obrazu Prezydenta nawet po godzinach pracy! Ze swoimi „antykaczystowskimi” manifestami występowali w najróżniejszych programach satyryczno-publicystycznych, a nawet wyśpiewywali je („Bo są z willi, a nie z podwórka. Tacy mali w swoich mundurkach... Aaa... kartofle dwa") na koncertach. Wśród medialno-intelektualnych elit wytworzyła się moda na wyśmiewanie Prezydenta czy wręcz demonstrowanie swej nienawiści wobec „Kaczora”.

Po smoleńskiej tragedii sytuacja zmieniła się znacząco. Zdumieni telewidzowie mogli odkryć, że Prezydent był prawdziwym patriotą, człowiekiem sympatycznym, kulturalnym i dowcipnym! Nie kwestionowano już jego inteligencji, uczciwości ani zaangażowania w służbę dla Ojczyzny. Jego główną wadą jako polityka miało być to, że „był niemedialny” i… wolał mówić prawdę zamiast bawić się w „PiaRowe” sztuczki!

Nie wszyscy dziennikarze zgodzili się z poglądem, że systematyczne oczernianie Prezydenta, kompromitowało ich środowisko. Świadome fałszowanie rzeczywistości i propagowanie nienawiści? Jak stwierdził jeden z komentatorów, przyczyny nierzetelności mogły być zupełnie inne, bo przecież „łatwiej było pokazać rozwiązane sznurowadła u butów Prezydenta niż pokazać jakim był człowiekiem”.

Warto pamiętać o „lekcji demokracji” udzielonej nam przez medialne gwiazdy. Bez względu na to, jakie były przyczyny ich fałszywych świadectw. Czy długo wytrwają w zamiarze prezentowania prawdy zamiast tego co łatwe?

 


oceń artykuł:
4.5/5 (30)
następny   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
victoria (07-05-2010 11:58)
to był "WAJ!DALIZM"-to co się działo
Dzienikarze mają swoje rodziny, którym muszą zapewnić utrzymanie. Nie ma się co dziwić.
  • „MO” – Medialni Ogłupiacze
  • Dziennikarze telewizyjni nie mają łatwej pracy. Pracodawcy oczekują od nich, aby niemal każdy z zaprezentowanych materiałów wstrząsnął widzem. Bez względu na tematykę i rangę relacjonowanych wydarzeń! Zanim dziennikarz profesjonalista wykrzyczy komentarz do kamery, powinien swoją relację bardzo podkoloryzować...

    więcej »
  • Oddajcie nasze 300 miliardów!
  • Dawno, dawno temu jeden z popularnych wokalistów zdenerwował swoją piosenką ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę. „Wałęsa, dawaj moje 100 milionów” – wyśpiewywał ze sceny artysta.

    więcej »
  • Kosmiczne finanse
  • Już od wielu miesięcy najbardziej opiniotwórcze stacje telewizyjne przyznają, że „źle się dzieje w państwie…”. No właśnie, w którym państwie?

    więcej »
  • Niewolnicy demokracji
  • W październiku tego roku znów zadecydujemy o składzie parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.

    więcej »
  • Moralność i polityka
  •  

    Sześć lat temu Rocco Buttiglione – profesor prawa i filozofii, włoski polityk, doktor honoris causa KUL – był oficjalnym kandydatem  do objęcia urzędu komisarza Unii Europejskiej ds. praw człowieka. Po burzliwych debatach w Parlamencie Europejskim Buttiglione nie został unijnym komisarzem. Eurodeputowani uznali, że jego kandydatura jest nie do przyjęcia ze względu na... „zbyt katolickie” poglądy.

    więcej »
  • Trochę kultury...
  • Kilka lat temu jeden z bardzo popularnych polityków rozbawił innych parlamentarzystów do łez. Prowadząc obrady sejmowe, zaapelował do kolegów... o kulturalne zachowanie. Śmiechu było przy tym co niemiara! Nie dość, że sam prowadzący obrady nie miał sławy gentlemana, to jeszcze, wcielając się w rolę obrońcy kultury, karcił kolegów politykierów, demonstracyjnie okazując zniesmaczenie ich zachowaniem.

    więcej »
  • Pytania do emerytalnych propagandzistów
  •  

    Demokratyczni przywódcy, którzy chcieliby zachować swoje stanowiska, a jednocześnie dobrze przysłużyć się krajowi i jego mieszkańcom, z reguły – po objęciu władzy – rezygnują z części swych zamierzeń. Polityk musi przecież myśleć o przedwyborczym „tu i teraz”... Czy obywatele mają zapewnioną „ciepłą wodę w kranie”? Jeśli tak, wystarczy uśmiechać się, udzielać wywiadów i spokojnie oczekiwać na kolejny wyborczy triumf. Czasem jednak politycy podejmują decyzje przynoszące wieloletnie skutki.

    więcej »
  • "Nasi" do boju!
  •  

    Piłkarzom Lecha Poznań nie udało się awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że na tle innych drużyn z naszego kraju spisywali się w tych rozgrywkach znakomicie. Malkontenci wskazują, że sukcesy pucharowe zapewniali zespołowi głównie obcokrajowcy.

    więcej »
  • Dyplomacja i pryszcze
  • Gdy ponad trzy lata temu premier Donald Tusk ogłaszał nadejście nowego etapu w polskiej polityce zagranicznej, wśród dziennikarzy i komentatorów zapanował entuzjazm. "Dyplomacja uśmiechów", "ocieplenie relacji z sąsiadami", częste, przyjacielskie spotkania i rozmowy z przywódcami unijnymi... Wszystkie te dobrze brzmiące zapowiedzi  miały doprowadzić do umocnienia pozycji Polski w świecie i rozwiązania najważniejszych, międzynarodowych problemów naszego kraju.

    więcej »
  • Powrót Dziadka Mroza
  •  

    Przez prawie dwa ostatnie miesiące poprzedniego roku polscy dziennikarze zachowywali się podobnie jak pracownicy marketów. Dzięki temu na łamach gazet, tak jak w halach targowych, panowała „przedświąteczna atmosfera”. O ile jednak markety jedynie zachęcały do zakupów, to media dodatkowo podtrzymywały nas na duchu i radziły jak przetrwać święta.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012