- Świętość dwojga - błogosławieni Maria i Alojzy Quattrocchi
-
Wyniesienie na ołtarze pary małżonków, którzy uświęcili się przez związek sakramentalny i życie rodzinne, było precedensem w dziejach Kościoła. Ta beatyfikacja, u progu III tysiąclecia chrześcijaństwa, stanowiła zwiastun przełomu w duchowości chrześcijańskiej ku „świętości dwojga”.
więcej » - Ośmioro wspaniałych w drodze na Czarny Ląd
-
Grupa polskich pielgrzymów przebywa obecnie z niezwykłą misją w Kenii. Celem wyprawy jest niesienie Dobrej Nowiny i pomocy ludziom, którzy przebywają w placówkach prowadzonych przez franciszkanów. Ponadto pielgrzymi odwiedzą sanktuarium maryjne w Subukii, gdzie w 1984 r. odnotowano objawienia Matki Bożej.
więcej » - Klasztory z widokiem na człowieka
-
Czy wiedzą Państwo, ile jest żeńskich zgromadzeń zakonnych na świecie? Nie? To proszę się nie przejmować. Papież też nie ma takiej wiedzy.
więcej » - Życie konsekrowane Bogu
-
W 1990 roku w czynnych zgromadzeniach zakonnych w Polsce było prawie 24 tysiące sióstr. Dziś jest ich o cztery i pół tysiąca mniej.
więcej » - Zakony na nasze czasy
-
Kryzys powołań żeńskich w Polsce? Jaki kryzys?! Przeczy temu chociażby liczba pięciu nowych zgromadzeń, które w ostatnim dziesięcioleciu przybyły do Polski.
więcej » - Nauka modlitwy
-
Modlitwa – podobnie jak każdy rodzaj ludzkiej mowy i języka – ma niezliczone formy ekspresji, formy literackie, zastosowania. Jest modlitwa myślna, wspólnotowa, recytowana i śpiewana; medytacja, kontemplacja i modlitwa liturgiczna; modlitwa dziękczynna, wielbiąca i błagalna. Każdy może znaleźć dla siebie formy, które najpełniej wyrażą jego miłość i ufność do Boga.więcej »
- Zachwycony Soborem
-
O dziedzictwie Soboru Watykańskiego II oraz znaczeniu szkół i uniwersytetów katolickich w życiu Kościoła z kard. Zenonem Grocholewskim, prefektem Kongregacji Wychowania Katolickiego, rozmawia ks. Maciej Szczepaniak, Katolicka Agencja Informacyjna
więcej » - Jak biskup z rabinem
-
O znaczeniu Dnia Judaizmu, walce Jakuba z Bogiem opisanej w Piśmie Świętym, a także o potrzebie walki, modlitwy i dialogu w życiu chrześcijan i Żydów, rozmawiają abp Stanisław Gądecki, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, oraz Michael Schudrich, naczelny rabin Polski.
więcej » - Kolęda z duszą
-
Moje dziecięce wyobrażenia związane z zimowymi miesiącami niekoniecznie są związane wyłącznie z białym szaleństwem, jazdą na sankach oraz dniami wolnymi od szkoły. Na tle śnieżnego koloru, którego w tym roku doświadczamy bardzo mało, pojawia się także przecinająca szczypiące powietrze postać, ubrana w czarną sutannę i białą komżę oraz stułę.
więcej » - Kaznodzieja na trudne czasy
-
2012 jest rokiem ks. Piotr Skargi. Ustanawiając go, Sejm uczcił w ten sposób 400. rocznicę śmierci autora Kazań sejmowych. Czy najbardziej znany kaznodzieja królewski byłby dzisiaj słuchany?
więcej »
dzisiaj jest: niedziela, 05.02.2012 | Imieniny:
Wejdź do klasztoru bez ścian |
autor: Dariusz Hybel
Niejeden katolik, słysząc po raz pierwszy o Światowej Wspólnocie Medytacji Chrześcijańskiej, wyraża autentyczne zdziwienie. „To coś takiego istnieje?” – pyta i chce dowiedzieć się czegoś więcej o medytacji chrześcijańskiej. Tymczasem w Poznaniu, w pierwszych dniach maja, przebywać będzie benedyktyn o. Laurence Freeman, który kieruje Światową Wspólnotą Medytacji Chrześcijańskiej.
Ten blisko 55-letni brytyjski mnich praktycznie cały rok jest w drodze. Jest niczym pielgrzym, który zwiastuje potrzebę zwrócenia się ku wnętrzu duszy. Odwiedza różne wspólnoty, ośrodki i centra religijne rozsiane po całym świecie, w których chrześcijanie pragną pogłębić relację z Bogiem. Regularnie zapraszany był np. przez bł. Matkę Teresę z Kalkuty do prowadzenia rekolekcji poświęconych modlitwie medytacyjnej dla jej sióstr. Nauczając, sięga do najpiękniejszych tradycji duchowych Kościoła – Ojców Pustyni, Jana Kasjana, św. Benedykta, św. Teresy z Ávila czy św. Jana od Krzyża.
Zanim wstąpił do benedyktynów, studiował na Oksfordzie literaturę, a później pracował w strukturach ONZ, a także jako dziennikarz i bankowiec. Ostatecznie wybrał służbę Bogu. O. Freeman kontynuuje dzieło swego współbrata o. Johna Maina, pod kierunkiem którego odbywał nowicjat w klasztorze Benedyktynów opactwa Ealing. To od Maina uczył się życia duchowego i wraz z nim założył w Londynie w 1975 r. Centrum Medytacji Chrześcijańskiej. Dwa lata później, na zaproszenie arcybiskupa Montrealu, fundowali razem klasztor w Kanadzie, który zainspirował wielu chrześcijan do wewnętrznej przemiany i podjęcia poważnej praktyki religijnej. Od tamtego czasu powstało w Kościele na całym świecie ponad tysiąc grup medytacyjnych.
Przyjdź Panie Jezu
Medytacja, którą o. John Main zaproponował chrześcijanom, charakteryzuje się radykalną prostotą. Jej korzenie sięgają początków monastycyzmu chrześcijańskiego i praktyki Modlitwy Jezusowej: wybierz spokojne miejsce, usiądź nieruchomo na ziemi, na krześle lub w ławce, znajdź swój oddech i skojarz z nim słowo modlitwy, powtarzaj je po cichu nieustannie, niech modlitwa osadzi się w twoim sercu i tak przebywaj w miłosnej, adoracyjnej obecności wobec Boga. Św. Jan Klimak, nauczyciel duchowy z VII w. i autor słynnej „Drabiny do nieba”, przypominał bowiem: „Niech pamięć o Jezusie złączy się z twym oddechem, a wtedy poznasz pożytek wewnętrznego wyciszenia”. Z kolei pierwszy pustelnik św. Antoni mówił: „Zawsze powinniście oddychać Jezusem”.
W tradycji benedyktyńskiej mówi się o lectio, meditatio i contemplatio. Medytacja jest więc pogłębieniem lectio divina i przygotowuje nas do kontemplacji. Zaczyna się wtedy, gdy swoją uwagę zatrzymujemy na jednym wersecie Pisma Świętego czy słowie – nie tyle, aby je zrozumieć, ale aby z nim być. Bo jak podkreślał o. John Main: „Medytacja to nie tyle wyobrażanie sobie Boga czy myślenie o Bogu, ale bycie z Bogiem”. O. Laurence Freeman nazywa medytację adoracją Jezusa w naszym sercu i swoim imieniu.
W tradycji Modlitwy Jezusowej powtarza się różne wersje podstawowej formuły „Panie Jezu, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Biblia uczy, że Bóg obecny jest w swoim imieniu, że jest ono tożsame z osobą. Kluczowe jest zatem imię Zbawiciela wypowiadane podczas modlitwy. Może być to samo słowo „Jezu” – jak zalecał św. Ignacy Loyola – albo wezwanie „Jezu Chryste”. O. Main proponował swoim duchowym uczniom, by powtarzali podczas medytacji aramejskie wyrażenie „Maranatha” („Przyjdź Panie”, „Przyjdź Panie Jezu”), które występuje w Piśmie Świętym i jest jedną z najstarszych modlitw chrześcijańskich. Wezwanie Jezusa winno być wypowiadane z wiarą, w pokorze, łagodnie, ale jednocześnie wytrwale. W ten sposób, przekraczając rozproszenia, myśli i wyobrażenia, porzucając to, co w naszym życiu płytkie i przelotne, zmierzać będziemy na spotkanie z Panem.
Jan Paweł II mówił o medytacji zwanej „modlitwą serca” podczas spotkania z wiernymi 3 listopada 1996 r. przed niedzielną modlitwą Anioł Pański. Papież przypomniał, że poprzez powtarzanie inwokacji: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, bądź miłościw mnie grzesznemu!” modlitwa staje się jakby „oddechem duszy”. A także: „Wypowiadana w głębokości serca posiada tajemnicze odniesienie wspólnotowe. «Mała modlitwa» – jak ją nazywali Ojcowie – jest wielkim skarbem i jednoczy w obliczu Chrystusa wszystkich modlących się”. Papież podkreślił również, że modlitwa ta – nazywana „Modlitwą Jezusową” – rozpowszechniona została na Zachodzie dzięki „Opowieściom pielgrzyma”.
Szukać tego, co wieczne
O. Main w książce „Chrystusowe teraz” skierował do katolików przeszywające słowa: „Medytować to żyć w centrum naszej istoty, które odnajdujemy, gdy zdecydujemy się nie być osobami płytkimi, gdy przestaje nas zadawalać pozostawanie na powierzchni i zaczynamy żyć, czerpiąc z głębin naszego istnienia. Powinniśmy dokonać tego wyboru, ponieważ to właśnie w głębi naszej istoty nieustannie ma miejsce zjednoczenie z Chrystusem”. W innym miejscu podzielił się refleksją: „W medytacji odwracamy się od wszystkiego, co przemijające po to, aby poznać to, co wieczne”.
John Main dokonał swego wyboru i porzucił to, co przemijające w wieku 33 lat, kiedy całkowicie oddał się Chrystusowi. Zainspirowany medytacją zrezygnował ze świetnie zapowiadającej się kariery prawnika i w 1959 r. zapragnął jako mnich kroczyć drogą św. Benedykta. Odnowa życia kontemplacyjnego w Kościele stała się dla niego kluczowym zadaniem. Poświęcił się temu bez reszty.
Nauczał głównie w klasztorach w Londynie i Montrealu. Podczas spotkań – w duchu prostoty i radości – regularnie głosił konferencje, które wypływały z jego osobistego doświadczenia. Nie był tylko teoretykiem życia duchowego. To, co mówił, miało swe źródło w tym, co przeżył. Po konferencji zapraszał do 20-30-minutowej medytacji w ciszy, by kroczyć na spotkanie z Tym, którego nie ogarną żadne myśli i nie wypowiedzą żadne słowa. Wypracował model kontemplacji, który urzeczywistniany jest dzisiaj przez chrześcijańskie wspólnoty w Ameryce, Europie czy Azji. O. Laurence Freeman rozwija dalej dzieło prowadzenia wiernych na spotkanie z Chrystusem.
By pogłębić życie
W 1991 r. Freeman powołał do istnienia Światową Wspólnotę Medytacji Chrześcijańskiej (The World Community for Christian Meditation). W ten sposób grupy medytujących chrześcijan, rozsiane po całym świecie, miały poczucie, że nie są osamotnione. O. Laurence mówi o Wspólnocie jako o swoistym klasztorze, który nie ma ścian. Gromadzi jednak mnóstwo ludzi przeróżnych stanów, różnych ras, w różnym wieku, zjednoczonych modlitwą serca oraz spragnionych, by w swoim życiu jak najlepiej naśladować Jezusa. Co roku Wspólnota organizuje seminarium medytacyjne Johna Maina, a także wydaje specjalne biuletyny.
Przyjazd o. Laurenca Freemana do Poznania nie będzie jego pierwszą wizytą w naszym kraju. We wrześniu 1999 r. odwiedził on grupy medytacyjne w Polsce. Był w Warszawie, Lubiniu, Krakowie u dominikanów i u benedyktynów w Tyńcu. Najważniejszym spotkaniem była wówczas kilkudniowa praktyka duchowa z udziałem ok. 50 osób świeckich w klasztorze Benedyktynów w Lubiniu. O. Laurence przypomniał wówczas słowa pierwszych chrześcijan, którzy powtarzali: tak jak się modlisz, tak też żyjesz; jeśli pogłębisz modlitwę, to całe twoje życie zostanie pogłębione.
„Dzisiaj wielu chrześcijan – zauważył kard. Ratzinger, obecny Papież – gorąco pragnie nauczyć się autentycznej i pogłębionej modlitwy, chociaż współczesna kultura ogromnie utrudnia zaspokojenie odczuwalnej przez nich potrzeby ciszy, skupienia i medytacji”. Dlatego trzeba uznać wizytę o. Laurenca Freemana za szczególny dar. Spotkanie z nim będzie zaproszeniem do pogłębienia modlitwy, by wejść do klasztoru bez ścian – do klasztoru własnego serca, w którym zawsze czeka na człowieka Bóg.
Ten blisko 55-letni brytyjski mnich praktycznie cały rok jest w drodze. Jest niczym pielgrzym, który zwiastuje potrzebę zwrócenia się ku wnętrzu duszy. Odwiedza różne wspólnoty, ośrodki i centra religijne rozsiane po całym świecie, w których chrześcijanie pragną pogłębić relację z Bogiem. Regularnie zapraszany był np. przez bł. Matkę Teresę z Kalkuty do prowadzenia rekolekcji poświęconych modlitwie medytacyjnej dla jej sióstr. Nauczając, sięga do najpiękniejszych tradycji duchowych Kościoła – Ojców Pustyni, Jana Kasjana, św. Benedykta, św. Teresy z Ávila czy św. Jana od Krzyża.
Zanim wstąpił do benedyktynów, studiował na Oksfordzie literaturę, a później pracował w strukturach ONZ, a także jako dziennikarz i bankowiec. Ostatecznie wybrał służbę Bogu. O. Freeman kontynuuje dzieło swego współbrata o. Johna Maina, pod kierunkiem którego odbywał nowicjat w klasztorze Benedyktynów opactwa Ealing. To od Maina uczył się życia duchowego i wraz z nim założył w Londynie w 1975 r. Centrum Medytacji Chrześcijańskiej. Dwa lata później, na zaproszenie arcybiskupa Montrealu, fundowali razem klasztor w Kanadzie, który zainspirował wielu chrześcijan do wewnętrznej przemiany i podjęcia poważnej praktyki religijnej. Od tamtego czasu powstało w Kościele na całym świecie ponad tysiąc grup medytacyjnych.
Przyjdź Panie Jezu
Medytacja, którą o. John Main zaproponował chrześcijanom, charakteryzuje się radykalną prostotą. Jej korzenie sięgają początków monastycyzmu chrześcijańskiego i praktyki Modlitwy Jezusowej: wybierz spokojne miejsce, usiądź nieruchomo na ziemi, na krześle lub w ławce, znajdź swój oddech i skojarz z nim słowo modlitwy, powtarzaj je po cichu nieustannie, niech modlitwa osadzi się w twoim sercu i tak przebywaj w miłosnej, adoracyjnej obecności wobec Boga. Św. Jan Klimak, nauczyciel duchowy z VII w. i autor słynnej „Drabiny do nieba”, przypominał bowiem: „Niech pamięć o Jezusie złączy się z twym oddechem, a wtedy poznasz pożytek wewnętrznego wyciszenia”. Z kolei pierwszy pustelnik św. Antoni mówił: „Zawsze powinniście oddychać Jezusem”.
W tradycji benedyktyńskiej mówi się o lectio, meditatio i contemplatio. Medytacja jest więc pogłębieniem lectio divina i przygotowuje nas do kontemplacji. Zaczyna się wtedy, gdy swoją uwagę zatrzymujemy na jednym wersecie Pisma Świętego czy słowie – nie tyle, aby je zrozumieć, ale aby z nim być. Bo jak podkreślał o. John Main: „Medytacja to nie tyle wyobrażanie sobie Boga czy myślenie o Bogu, ale bycie z Bogiem”. O. Laurence Freeman nazywa medytację adoracją Jezusa w naszym sercu i swoim imieniu.
W tradycji Modlitwy Jezusowej powtarza się różne wersje podstawowej formuły „Panie Jezu, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Biblia uczy, że Bóg obecny jest w swoim imieniu, że jest ono tożsame z osobą. Kluczowe jest zatem imię Zbawiciela wypowiadane podczas modlitwy. Może być to samo słowo „Jezu” – jak zalecał św. Ignacy Loyola – albo wezwanie „Jezu Chryste”. O. Main proponował swoim duchowym uczniom, by powtarzali podczas medytacji aramejskie wyrażenie „Maranatha” („Przyjdź Panie”, „Przyjdź Panie Jezu”), które występuje w Piśmie Świętym i jest jedną z najstarszych modlitw chrześcijańskich. Wezwanie Jezusa winno być wypowiadane z wiarą, w pokorze, łagodnie, ale jednocześnie wytrwale. W ten sposób, przekraczając rozproszenia, myśli i wyobrażenia, porzucając to, co w naszym życiu płytkie i przelotne, zmierzać będziemy na spotkanie z Panem.
Jan Paweł II mówił o medytacji zwanej „modlitwą serca” podczas spotkania z wiernymi 3 listopada 1996 r. przed niedzielną modlitwą Anioł Pański. Papież przypomniał, że poprzez powtarzanie inwokacji: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, bądź miłościw mnie grzesznemu!” modlitwa staje się jakby „oddechem duszy”. A także: „Wypowiadana w głębokości serca posiada tajemnicze odniesienie wspólnotowe. «Mała modlitwa» – jak ją nazywali Ojcowie – jest wielkim skarbem i jednoczy w obliczu Chrystusa wszystkich modlących się”. Papież podkreślił również, że modlitwa ta – nazywana „Modlitwą Jezusową” – rozpowszechniona została na Zachodzie dzięki „Opowieściom pielgrzyma”.
Szukać tego, co wieczne
O. Main w książce „Chrystusowe teraz” skierował do katolików przeszywające słowa: „Medytować to żyć w centrum naszej istoty, które odnajdujemy, gdy zdecydujemy się nie być osobami płytkimi, gdy przestaje nas zadawalać pozostawanie na powierzchni i zaczynamy żyć, czerpiąc z głębin naszego istnienia. Powinniśmy dokonać tego wyboru, ponieważ to właśnie w głębi naszej istoty nieustannie ma miejsce zjednoczenie z Chrystusem”. W innym miejscu podzielił się refleksją: „W medytacji odwracamy się od wszystkiego, co przemijające po to, aby poznać to, co wieczne”.
John Main dokonał swego wyboru i porzucił to, co przemijające w wieku 33 lat, kiedy całkowicie oddał się Chrystusowi. Zainspirowany medytacją zrezygnował ze świetnie zapowiadającej się kariery prawnika i w 1959 r. zapragnął jako mnich kroczyć drogą św. Benedykta. Odnowa życia kontemplacyjnego w Kościele stała się dla niego kluczowym zadaniem. Poświęcił się temu bez reszty.
Nauczał głównie w klasztorach w Londynie i Montrealu. Podczas spotkań – w duchu prostoty i radości – regularnie głosił konferencje, które wypływały z jego osobistego doświadczenia. Nie był tylko teoretykiem życia duchowego. To, co mówił, miało swe źródło w tym, co przeżył. Po konferencji zapraszał do 20-30-minutowej medytacji w ciszy, by kroczyć na spotkanie z Tym, którego nie ogarną żadne myśli i nie wypowiedzą żadne słowa. Wypracował model kontemplacji, który urzeczywistniany jest dzisiaj przez chrześcijańskie wspólnoty w Ameryce, Europie czy Azji. O. Laurence Freeman rozwija dalej dzieło prowadzenia wiernych na spotkanie z Chrystusem.
By pogłębić życie
W 1991 r. Freeman powołał do istnienia Światową Wspólnotę Medytacji Chrześcijańskiej (The World Community for Christian Meditation). W ten sposób grupy medytujących chrześcijan, rozsiane po całym świecie, miały poczucie, że nie są osamotnione. O. Laurence mówi o Wspólnocie jako o swoistym klasztorze, który nie ma ścian. Gromadzi jednak mnóstwo ludzi przeróżnych stanów, różnych ras, w różnym wieku, zjednoczonych modlitwą serca oraz spragnionych, by w swoim życiu jak najlepiej naśladować Jezusa. Co roku Wspólnota organizuje seminarium medytacyjne Johna Maina, a także wydaje specjalne biuletyny.
Przyjazd o. Laurenca Freemana do Poznania nie będzie jego pierwszą wizytą w naszym kraju. We wrześniu 1999 r. odwiedził on grupy medytacyjne w Polsce. Był w Warszawie, Lubiniu, Krakowie u dominikanów i u benedyktynów w Tyńcu. Najważniejszym spotkaniem była wówczas kilkudniowa praktyka duchowa z udziałem ok. 50 osób świeckich w klasztorze Benedyktynów w Lubiniu. O. Laurence przypomniał wówczas słowa pierwszych chrześcijan, którzy powtarzali: tak jak się modlisz, tak też żyjesz; jeśli pogłębisz modlitwę, to całe twoje życie zostanie pogłębione.
„Dzisiaj wielu chrześcijan – zauważył kard. Ratzinger, obecny Papież – gorąco pragnie nauczyć się autentycznej i pogłębionej modlitwy, chociaż współczesna kultura ogromnie utrudnia zaspokojenie odczuwalnej przez nich potrzeby ciszy, skupienia i medytacji”. Dlatego trzeba uznać wizytę o. Laurenca Freemana za szczególny dar. Spotkanie z nim będzie zaproszeniem do pogłębienia modlitwy, by wejść do klasztoru bez ścian – do klasztoru własnego serca, w którym zawsze czeka na człowieka Bóg.
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Społeczeństwo
- Węgry - odwaga samodzielności
- "Armagedon nadchodzi"?
- Aktualności
- Zmarła Wisława Szymoborska (1923-2012)
- Papież odwiedzi Kraków i Poznań?
- Wiara i Kościół
- Świętość dwojga - błogosławieni Maria i Alojzy Quattrocchi



drukuj















