Ukrzyżowany między sklepami |
7 kwietnia, w samym środku dnia, jedna z największych ulic handlowych Poznania zamieniła się w Jerozolimę. Parę minut po godzinie 16, w czasie, gdy centrum miasta przeżywa największe oblężenie, ludzie spiesznie przemierzają ulice, a zabiegani uczniowie wracają ze szkół, na tłocznej ul. Półwiejskiej kilkudziesięcioosobowa grupa młodych ludzi, przebranych w odpowiednie szaty, niespodziewanie zaczyna gromadzić się pod jednym z najbardziej znanych centrów handlowych w mieście. Robi się szum i zamieszenie. Nagle słychać donośne wrzaski: „Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj!”.
Zadziwiony tłum przechodniów zatrzymuje się przy wejściu do budynku i obserwuje, jak Piłat skazuje Jezusa na ukrzyżowanie. Zaczyna się biczowanie. Czerwona farba spływa po plecach dręczonego Jezusa. Młody aktor w zakrwawionych szatach zaczyna nieść krzyż, mijając po drodze okna wystawowe oraz reklamy z kolorowymi jajeczkami i zającami z czekolady.
„Co to ma być?” - z tłumu dobiegają słowa pogardy i chichot przechodniów widzących „przebierańców”. Jezus upada na brukowej drodze, jakby szyderstwo innych go osłabiało. Z tłumu wyłaniają się dwie przypadkowe starsze panie i z zainteresowaniem dołączają do grupy idącej za Jezusem, wciąż powtarzając jedna do drugiej „ja muszę to zobaczyć! Podejdźmy bliżej”.
Podchodzi Weronika i ociera twarz skazańca. Po chwili Jezus ponownie upada, zniżając głowę tak, że jego wzrok sięga trzymanych w dłoniach ludzi toreb z prezentami, nowymi butami czy wiosennymi bluzeczkami.
Zatrzymać czas
Każdemu upadkowi, każdej chwili zatrzymania towarzyszy dźwięk rogu, który rozbrzmiawszy na ulicy jakby zatrzymuje czas w samym środku miasta. Chwila ciszy. Ludzie dookoła pogrążają się w refleksji. Jezus i tłum za nim idący w końcu dochodzi do skraju ulicy. Teraz wszyscy znajdują się nieopodal kolejnego centrum handlowego. Uderzenia młotkiem. Słychać dźwięk wbijających w drewniany krzyż gwoździ.
Mieszkańcy Poznania spoglądają na odartego z szat Jezusa. On, na samym środku gwarnej ulicy, przy setkach spoglądających na niego przypadkowych obserwatorach, wypowiada ostatnie słowa: „Boże, mój Boże, czemuż Mnie opuścił?!”. Tłum patrzy i czeka. W końcu staje się także świadkiem Zmartwychwstania Pana Jezusa.
Rozlegają się oklaski, zaczynają gratulacje… W końcu wszyscy odmawiają wspólnie „Ojcze nasz” i rozchodzą się do domów. Ulica znów tętni życiem, a zabiegani ludzie wracają do swoich obowiązków.
Ciekawe, ilu z nich zaczęło myśleć o świętach jako Zmartwychwstaniu Pańskim?
Koncentracja na cierpieniu
Spontaniczne widowisko wymyślone zostało przez kleryków Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu. - Wybraliśmy godzinę szczytu, bo panuje wtedy duży, może nawet największy w ciągu dnia, ruch. Studenci kończą akurat swoje wykłady, a większość ludzi udaje się z pracy do domu. I o to chodziło, żeby Jezus spotykał ludzi współczesnych - mówi Gniewomir Kujawa, kleryk 2. roku ASD i jeden z organizatorów widowiska. - Chcieliśmy w pewien sposób pokazać, że zmieniają się czasy, realia, ale jedno co się nie zmienia to, to, że nasz Bóg – Jezus Chrystus, Ten który jest obecny zarówno w Kościele, w sakramentach, jak i w drugim człowieku, wciąż jest blisko każdego z nas. Cały czas kroczy pośród nas ulicami, najczęściej ukazując się w postaci biednego, cierpiącego człowieka, zazwyczaj niezauważonego. Stąd też inicjatywa, aby skoncentrować się właśnie na Jezusie cierpiącym, zmierzającym z krzyżem na Golgotę – dodaje Marcin Budziński z 3. roku ASD, drugi z organizatorów.
Obaj zgodnie przyznają, że sami bali się własnego pomysłu, bo nie wiedzieli co ich tak naprawdę czeka. Gdy jednak uzyskali zgodę przełożonych, którzy z pełną otwartością przyjęli ich pomysł, postanowili zrealizować projekt. Trzeba przyznać, że to nie lada wyzwanie w centrum miasta, w samym środku dnia zorganizować Misterium Męki Pańskiej, o organizacji którego nikt z mieszkańców Poznania nie został poinformowany.
Inicjatorów tego „wielkotygodniowego happeningu” wspomogli oprócz seminarzystów studenci Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu, grupa osób z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i harcerstwa, a także znajomi i przyjaciele.
Przeżyć Zmartwychwstanie
Widowisko wzbudziło niesamowite emocje wśród niczego niespodziewających się przechodniów. - Jeżeli ktoś ze spotkanych ludzi, wychodzący akurat ze sklepu czy po prostu będący w tym czasie na ulicy, chociaż przez chwilę wzbudził myśl o Panu Bogu, o tym, że będziemy za chwilę przeżywać pamiątkę Jego śmierci w Triduum Paschalnym, to nasz cel został osiągnięty – podsumował Marcin Budziński. Jak mówi Gniewomir Kujawa, inicjatorzy próbowali działać „w myśl tego, co pozostawił nam w swoim dziedzictwie
Czy w przyszłym roku mieszkańcy Poznania mogą spodziewać się kolejnych spontanicznych wydarzeń organizowanych przez alumnów? Sami niechętnie zdradzają, czy będzie możliwość ponownego przeżycia tego niezwykłego misterium mówiąc, że „niech to i tym razem pozostanie niespodzianką”.
Ramka obok zdjęcia z Jezusem
Michał Kwiecień, student teologii, wcielił się z postać Jezusa:
– Rola Jezusa była zobowiązująca i mocno wymagająca, dlatego przed samym występem wszyscy poszliśmy się pomodlić, żeby cały czas prowadzić to wszystko w Bożym duchu. Przyznam szczerze, że jak szedłem tą drogą, wcale nie wiedziałem, że coś gram, tylko starałem się to przeżyć. Wciąż słyszałem jakieś krzyki, nie zawsze miłe komentarze, więc próbowałem postawić się w miejscu Pana Jezusa, który to samo musiał przeżywać. To coś niesamowitego. W pewnym momencie pomyślałem, że naprawdę jestem w Jerozolimie, przy głównej ulicy, gdzie jest gwar, szum. Wyobrażam sobie, że to musiało wyglądać podobnie.
| oceń artykuł: |
|
4.2/5 (6) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Wznowienie procesu Benedykta XIII
-
Po blisko 80 latach wznowiono proces beatyfikacyjny Benedykta XIII. Nazywał się Pietro Francesco Orsini, a pochodził z włoskiej Graviny, gdzie urodził się 2 lutego 1649 r. Jego ród dał wcześniej Kościołowi dwóch papieży: Celestyna III i Mikołaja III.
więcej » - Mężczyzna i miłość
-
Dojrzały mężczyzna – podobnie jak św. Józef - jest człowiekiem prawym, nieodwołalnie kocha żonę i stanowczo broni dzieci.
więcej » - Mężczyzna w cieniu
-
Duży rozdźwięk pomiędzy oficjalną wykładnią Kościoła a jej przyjęciem przez wiernych znajdujemy w spojrzeniu na Józefa, męża Maryi.
więcej » - Niemi świadkowie Pasji
-
Całun Turyński wraz z Drzewem Krzyża i chustą Weroniki należy do najczęściej wymienianych relikwii Męki Chrystusa. Nie jest to jednak pełna lista niemych świadków pasji.
więcej » - Bunt na Canterbury
-
Kościół anglikański to łupinka na rozszalałym morzu postępu. Na dodatek część załogi tęsknym wzrokiem spogląda na szalupy ratunkowe, a kapitańska busola od dawna kręci się w kółko.
więcej » - Archiwum św. Edyty Stein
-
W świecie - Edyta Stein, w zakonie - siostra Teresa Benedykta od Krzyża. Ta wybitna niewiasta została beatyfikowana (1987 r.), a potem kanonizowana (1998 r.) przez Sługę Bożego Jana Pawła II.
więcej » - Kobiety w życiu księdza "Nie dotykaj mnie"?
-
Czy w Kościele istnieją tematy tabu? Jeśli tak, to z pewnością jednym z nich jest relacja pomiędzy kapłanem a kobietą. Samo podejmowanie tematu rodzi podejrzenia prowokacji.
więcej » - Matki, zony i... Kobiety w życiu świętych
-
Któż zliczyłby strofy poświęcone roli, jaką kobiety odegrały w życiu rozmaitych mężczyzn? Nie inaczej bywało w życiu świętych.
więcej » - Religia "zamiast" z automatu
-
Skoro nie ma kościoła, zróbmy coś zamiast; gdy bank jest zamknięty, mamy bankomat - mówi Kamila Szejnoch, autorka instalacji, która miała stanąć na Dworcu Centralnym w Warszawie… ale nie stanęła.
więcej » - Misje to sprawa Miłości
-
W czasach, kiedy co szósty mieszkaniec Ziemi codziennie zastanawia się, czy będzie miał czym zaspokoić głód, warto przypomnieć sobie, w jaki sposób każdy z nas może bez wielkich wyrzeczeń nieść pomoc.
więcej »
Tematy numeru:
- Wiara i Kościół
- Mężczyzna i miłość
- Niemi świadkowie Pasji
- Społeczeństwo
- Kuba patrzy na Chrystusa
- Bliżej Biblii
- Człowiek widziany oczami Boga



drukuj















