Chcą być samodzielni |
Aerobik, filmoterapia, psychoedukacja rodziny, trening antystresowy – to tylko niektóre pozycje z długiego alfabetu form terapii, jaki jest realizowany w poszczególnych pracowniach Warsztatu Terapii Zajęciowej „Wiatrak”. Kiedy choć raz odwiedzi się tę placówkę, na zawsze zapamięta się szczęście, jakie maluje się na twarzach niepełnosprawnych.
Celem codziennych zajęć jest rehabilitacja zawodowa oraz przygotowanie wychowanków – na miarę ich możliwości psychofizycznych – do samodzielnego życia zarówno w rodzinie, jak i poza nią. Poprzez kontakt z dużą grupą osób, młodzi niepełnosprawni odnajdują sens życia w pracy i poznają własne możliwości.
Przede wszystkim – służyć
Kierownik Warsztatu Terapii Zajęciowej „Wiatrak” Anna Leszczyńska podkreśla, że fundacja od samego początku współpracowała z niepełnosprawnymi, starając się im służyć na różnorakie sposoby. – Najpierw były to zajęcia pozalekcyjne dla dzieci, potem pojawiła się idea promowania twórczości niepełnosprawnych poprzez konkursy, wystawy i festiwale. Nasze spotkania zawsze miały charakter integracyjny – opowiada.
Pewnego dnia „Wiatrakowi” została złożona propozycja poprowadzenia warsztatu. Młodzi ludzie po krótkim namyśle uwierzyli, że wystarczy im sił, by zmierzyć się z takim zadaniem. Placówka istnieje od 1 kwietnia 1999 roku. Natomiast „Wiatrak” prowadzi ją od stycznia 2007 roku. Uczęszcza do niej trzydzieści osób ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Pracują w sześciu pracowniach – stolarskiej, rękodzieła, krawieckiej, ogrodniczej, plastycznej i gospodarstwa domowego. – Prowadzimy rehabilitację zawodową i społeczną. Wszystko się łączy i bez siebie nie istnieje. Niepełnosprawni próbują się odnaleźć w codzienności. To przełamywanie lęków i barier, które w nich tkwią, stawianie kolejnego kroku w całym etapie rozwoju – dodaje Leszczyńska.
Autentyczność i spontaniczność
W warsztacie pracuje czternaście osób. Są to terapeuci zajęciowi, pielęgniarka, rehabilitant, psycholog, kierowca i trzy osoby z administracji. Mocny filar stanowią wolontariusze. Wśród nich były osoby z Niemiec, Gruzji i Turcji. – Są to osoby, które potrafią dzielić się sobą i dają niepełnosprawnym serce. W zamian za to podopieczni uczą nas otwartości, serdeczności, prawdziwości. Z biegiem lat u wielu z nas ten obraz się zniekształca, a w nich jest to wciąż świeże – podkreśla kierownik warsztatu.
Nieodłącznym elementem placówki jest opieka duchowa kapłana. Są rekolekcje i czas przygotowania do różnych sakramentów. To także Dzień Godności Osób Niepełnosprawnych, pielgrzymka ulicami miasta czy nabożeństwo Drogi Krzyżowej w Dolinie Śmierci. – „Wiatrak” jest silny tym, że Pan Bóg jest dla nas bardzo ważny. Inaczej sobie tego nie wyobrażamy – zakończyła Leszczyńska.
Oni są tacy kochani
Dorota Dybiona jest terapeutą zajęciowym. Jak mówi, podczas zajęć trzeba mieć oczy „szeroko otwarte”, ale praca nie jest trudna i daje wiele radości. – Uczestnicy za wszystko bardzo nam dziękują. Sama czerpię od nich chęci do codziennych zajęć. Terapeuta musi niepełnosprawnych przygotować do pracy i wyposażyć w pewne umiejętności do pokonywania codzienności. Oni kiedyś zostaną sami i w związku z tym muszą się dużo nauczyć – powiedziała.
Z warsztatami zetknęła się również wolontariuszka z Gruzji Meja Mchedlishvili. – Oni są tacy kochani. Czuję z ich strony wiele ciepła i zainteresowania. Kiedy przyjechałam tutaj do pracy, nie myślałam, że będzie mi się tak bardzo podobać – stwierdziła. – Jestem uczestnikiem warsztatów od maja ubiegłego roku. Tutaj mam przede wszystkim kontakt z ludźmi. Krzyż choroby nie jest lekki, a zarazem nie aż tak ciężki. Uczę się tutaj malować, rysować, pisać. Po to bym był samodzielny – zakończył Bartek Hinz.
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Katolik nie potrzebuje maski
-
Janusz Palikot zadeklarował chęć zakrycia twarzy słynnego Chrystusa ze Świebodzina maską Anonymous. W zgrabny sposób połączył kpinę z religijnego symbolu z walką o wolność słowa w internecie (choć chciałoby się raczej napisać „pseudowolność słowa”) oraz z promowaniem własnej osoby i własnego ugrupowania.
więcej » - Autorytet z pieskiem
-
Dotychczas była znana głównie jako autorka sformułowań „Miłość jest jak niedziela”, „Rycz, mała, rycz”, „Wyszłam za mąż, zaraz wracam”, „Serwus, jestem nerwus”. Teraz najbardziej znany cytat jej autorstwa brzmi: „Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam” i dotyczy aborcji. Dwóch aborcji, do dokonania których przyznała się w telewizyjnym reportażu. Jego głównym motywem był fakt, że ona nie lubi dzieci i nigdy ich nie chciała mieć.więcej »
- W obronie wolności słowa. TV Trwam kontra KRRiTV
-
Jeszcze dzień, jeszcze dwa i ta sprawa zniknie w morzu nowych tematów, którymi codziennie absorbuje się opinię publiczną. W końcu tak na dobrą sprawę kto rozumie, o co chodzi z tym multipleksem, na którym nie ma jednej niszowej telewizji? Katolicy protestują, ale kto się będzie nimi przejmował, w końcu oni zawsze jakby co, to jedynie „nadstawią drugi policzek”. Dlaczego musimy upominać się o Telewizję Trwam właśnie teraz?
więcej » - Przy stole czy na marginesie?
-
Negocjacje wokół paktu fiskalnego pokazały, że rola Polski w Unii Europejskiej nie jest tak znacząca jak twierdzili rządzący. W najbliższym czasie okaże się, czy nasz kraj znalazł się poza centrum decyzyjnym Wspólnoty.
więcej » - Świeccy - pora wstać!
-
Nie wiem, czy powstanie Błękitna Polska, ale to, że polscy katolicy się budzą i coraz więcej o nich słychać, jest w najwyższym stopniu godne pochwały!więcej »
- Lekarz z powołaniem
-
Z dr med. Ewą KUCHARSKĄ, reumatologiem, zwyciężczynią w plebiscycie na najlepszego lekarza Małopolski roku 2011 i dyrektorem Centrum Medycznego VADIMED w Krakowie, rozmawia ks. Robert Nęcekwięcej »
- Węgry - odwaga samodzielności
-
W sobotę 21 stycznia blisko pół miliona ludzi wyszło na ulice Budapesztu w wielkiej manifestacji gromadzącej tłumy, jakie pamiętam chyba tylko na Mszach podczas pielgrzymek Ojca Świętego. Widziałem dumnych Węgrów, silnych przekonaniem, że obrali słuszną drogę, pełnych nadziei, bo widzą jak wielu ich jest i z tego także bierze się ich siła.
więcej » - "Armagedon nadchodzi"?
-
Warsztaty z szycia pluszaków, kuchnia azjatycka, Japan Quiz, a w sali obok panele dla „fanów psychopatów i ich wąskich źrenic” oraz „praktyczne konkursy”, w których nastoletnie dziewczyny udają lesbijki, a chłopcy homoseksualistów. I to wszystko w naszych szkołach.
więcej » - Niepełnosprawność siedzi w głowie
-
– Pomagamy osobom po amputacjach w zdobyciu porządnej protezy, ale nawet najlepsza nie zastąpi ich poczucia wartości. Ważne jest wciąganie ich w aktywne życie – mówi „Przewodnikowi Katolickiemu” Jasiek Mela, założyciel i prezes fundacji „Poza Horyzonty”.
więcej » - Przebijając się przez mur
-
Spotykamy ich na dworcach, na ulicy proszą nas o pieniądze. Dajemy kilka złotych, uspokajając sumienie, albo nie dajemy nic, bo przecież sami wybrali taki los, bo przepiją…
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Życie za jeden procent
- Społeczeństwo
- Katolik nie potrzebuje maski
- Kultura
- Staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy
- Wiara i Kościół
- Blef religijności
- Rodzina
- Choinka w małżeńskiej sypialni



drukuj















