Boski indeks ocen |
Kryzys gospodarczy, brzydka pogoda, oblany egzamin, zerwanie z dziewczyną, a nawet bolący ząb – to według internautów tylko nieliczne powody, dla których Bóg zasługuje na mierną ocenę w swoim dzienniczku. Na kontrowersyjny pomysł oceniania Boga w sieci wpadli twórcy strony internetowej RateTheGod.com.
Indeks Boga istnieje już ponad rok, ale o ile z początku jego popularność można było wytłumaczyć ciekawością użytkowników internetu, o tyle wciąż rosnące statystyki odwiedzin rodzą pewne pytania, a wręcz niepokoją.
Jak to funkcjonuje?
Tysiące ludzi z różnych zakątków świata codziennie wchodzi na stronę internetową, by niejako „rozliczyć się” z Bogiem z minionego czasu. Wśród internautów odwiedzających witrynę największą liczbę stanowią najprawdopodobniej Amerykanie, ale nie brakuje też Brytyjczyków, Niemców, Francuzów, Rosjan i… Polaków.
Noty wystawiane są od najgorszej, czyli -5, po najlepszą sięgającą cyfry 5. Każda ocena powinna być opatrzona komentarzem uzasadniającym, czym Bóg zasłużył sobie na taki a nie inny stopień. A wyjaśnień nie brakuje. Dla większości osądzających zwykłe życiowe niepowodzenia czy też nieszczęśliwy zbieg okoliczności danego dnia powodują, że Bóg „oblewa” egzamin i jest sądzony za nieodrobione zadanie domowe, którym rzekomo jest spełnienie ludzkiego wyobrażania (!) o szczęściu.
Być może serwis ten to w jakimś stopniu po prostu odzwierciedlenie kondycji psychicznej społeczeństwa. Socjolog
Ateista ocenia Boga
W tym wszystkim dziwi jednak fakt, że stronę odwiedzają zarówno wierzący, jak i ateiści. Skoro ktoś twierdzi, że Boga nie ma i bojkotuje wszelkie działania Kościoła, a nagle w zaciszu swego domostwa wystukuje coś na klawiaturze komputera, by zrzucić na kogoś ciężar minionego dnia, to rodzi się pytanie, po co to robi? Jak można obwiniać Kogoś, kogo, jak twierdzą niektórzy, nie ma? Z drugiej jednak strony uczestnictwo wiernych w społeczności wirtualnej spotykającej się w sieci, by ocenić ich zdaniem Boże działania wydaje się równie bezsensowne, a wręcz i niebezpieczne. Z pewnością taka forma komunikacji z Bogiem świadczy o małej dojrzałości duchowej oceniającego albo po prostu o głupocie. Na forach internetowych można znaleźć różne opinie o stronie - od skrajnej aprobaty w stylu „świetny pomysł”, „wreszcie można Mu wszystko wygarnąć”, „przecież do tylko zabawa”, po słowa ostrej krytyki „to deptanie Sacrum!”, „szczyt idiotyzmu” czy stwierdzenie, że „niektórym się już mózgi sprasowały”.
Osądzić czy być osądzonym?
Tylko czy Bogu podoba się, że ludzie tak śmiało krytykują to co boskie, zapominając o własnej ludzkiej ułomności i grzeszności? Wiara uczy nas, że miłość jest ponad wszystko. Gdy się kogoś kocha, to nie chce się go krzywdzić, wystawiać na próbę czy publicznie poniżać. Nikt nie dał nam prawa ani władzy, by osądzać innych, a tym bardziej naszego idealnego Stwórcy. Co więcej, należałoby się raczej pochylić nad własnym życiem i zastanowić nad naszym dzienniczkiem. Jaką ocenę wystawiłby nam Bóg?
Dość dawno temu w kinach można było zobaczyć film pt. „Podaj dalej”. Główny wątek filmu opierał się na pytaniu zadanym przez nauczyciela uczniom: „Co świat ma ci do zaproponowania?”. Klasa jednogłośnie dochodzi do stwierdzenia, że „nic”. Idąc dalej belfer pytał: „A co ty możesz zrobić dla świata?”… Tu nagle zapada znacząca cisza.
Łatwo napisać w głębokiej próżni wirtualnego świata, zwłaszcza zachowując anonimowość, że przez Boga są wojny, trzęsienia ziemi, szef zwolnił nas z pracy, a w domu stłukła się ślubna zastawa. Ale chyba najpierw należałoby się rozliczyć z własnym sumieniem i sobie wystawić ocenę. Czy my zdalibyśmy ten egzamin?
|
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Węgry - odwaga samodzielności
-
W sobotę 21 stycznia blisko pół miliona ludzi wyszło na ulice Budapesztu w wielkiej manifestacji gromadzącej tłumy, jakie pamiętam chyba tylko na Mszach podczas pielgrzymek Ojca Świętego. Widziałem dumnych Węgrów, silnych przekonaniem, że obrali słuszną drogę, pełnych nadziei, bo widzą jak wielu ich jest i z tego także bierze się ich siła.
więcej » - "Armagedon nadchodzi"?
-
Warsztaty z szycia pluszaków, kuchnia azjatycka, Japan Quiz, a w sali obok panele dla „fanów psychopatów i ich wąskich źrenic” oraz „praktyczne konkursy”, w których nastoletnie dziewczyny udają lesbijki, a chłopcy homoseksualistów. I to wszystko w naszych szkołach.
więcej » - Niepełnosprawność siedzi w głowie
-
– Pomagamy osobom po amputacjach w zdobyciu porządnej protezy, ale nawet najlepsza nie zastąpi ich poczucia wartości. Ważne jest wciąganie ich w aktywne życie – mówi „Przewodnikowi Katolickiemu” Jasiek Mela, założyciel i prezes fundacji „Poza Horyzonty”.
więcej » - Przebijając się przez mur
-
Spotykamy ich na dworcach, na ulicy proszą nas o pieniądze. Dajemy kilka złotych, uspokajając sumienie, albo nie dajemy nic, bo przecież sami wybrali taki los, bo przepiją…
więcej » - Śledztwo smoleńskie. Kolejna odsłona
-
Coraz więcej wątpliwości wokół Smoleńska. Nie ma dowodów na obecność w kabinie Tu-154 gen. Andrzeja Błasika. Również inne tezy lansowane przez Rosjan i częściowo w raporcie Millera budzą poważne wątpliwości.
więcej » - Szantaż pod gwiaździstą flagą
-
To ma być ostrzeżenie dla niepokornych: premier Węgier Victor Orban został pokazowo skarcony na brukselskim dywaniku za rzekomo niezgodne z prawem unijnym zmiany w przepisach. Innymi słowy za „bezczelną” próbę skorzystania z przysługującego Węgrom prawa do korzystania z demokracji .
więcej » - Ochrona zdrowia w labiryncie reform
-
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, jak co roku, uzyskała w mediach ogromny rezonans. Pozytywny odbiór tej akcji wynika m.in. z przekonania, że wobec fatalnej kondycji służby zdrowia w Polsce to dzięki kupowanemu przez WOŚP sprzętowi szpitale mogą ratować życie dzieci. Czy tak jest w rzeczywistości?
więcej » - Rozbitek na Malcie
-
Burza była tak silna, że statek płynący do Rzymu rozbił się u północno-wschodnich wybrzeży wyspy. Na pokładzie, wśród 275 pasażerów, był Paweł z Tarsu. Działo się to jesienią roku 60, a wyspa nazywała się Malta.
więcej » - Teoria spisku prochowego
-
W tej sprawie z pewnością mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Tajemniczą próbę samobójczą prokuratora wojskowego Mikołaja Przybyła można właściwie sprowadzić do długiej wyliczanki wątpliwości, rozpoczynających się od słów: „jeżeli”, „dlaczego” i „czy”.więcej »
- Czy przetrwa Telewizja Trwam?
-
Wierni zbierają podpisy, listy otwarte piszą posłowie nawet do Brukseli, stowarzyszenia podejmują w proteście uchwały, a głosów przeciwnych tym działaniom prawie w ogóle nie słychać. Podobne zdanie wygłasza poseł PiS-u, PSL-u, a nawet Ruchu Palikota, Stow. Dziennikarzy Polskich i przedstawiciele Episkopatu.
więcej »
Tematy numeru:
- Społeczeństwo
- Węgry - odwaga samodzielności
- "Armagedon nadchodzi"?
- Aktualności
- Zmarła Wisława Szymoborska (1923-2012)
- Papież odwiedzi Kraków i Poznań?
- Wiara i Kościół
- Świętość dwojga - błogosławieni Maria i Alojzy Quattrocchi



drukuj















