dzisiaj jest: piątek, 10.02.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 37/2010 » Rodzina »

W ciąży jesteśmy razem

autor: Kamila Tobolska

 

Z Magdaleną Napierałą, psychologiem współpracującym z Wielkopolskim Towarzystwem Terapii Systemowej i wykładowcą internetowej Szkoły Rodzenia przedPORODEM.pl, rozmawia Kamila Tobolska

 


 

 

Przyjście dziecka na świat poprzedza dziewięć wyjątkowych miesięcy. To dla kobiety niezwykle piękny, ale i zarazem trudny czas. Jej emocje „bujają się” wtedy, jak na huśtawce.

− To prawda. Mamy z naszej szkoły rodzenia często opowiadają o bardzo szybkich zmianach nastrojów, które występują u nich bez żadnej konkretnej przyczyny. Zdarza się, że kobieta oczekująca narodzin dziecka, która czuje się spokojna i szczęśliwa, nagle, na przykład po obejrzeniu jakiejś reklamy, zaczyna odczuwać smutek i pustkę. Za takie niespodziewane zmiany emocjonalne wini się dwa hormony, najważniejsze w okresie ciąży: progesteron i estrogen. Czyli początek naszej macierzyńskiej drogi to taka karuzela. Raz jesteśmy szczęśliwe i podniecone nową sytuacją, a innym razem smutne, płaczliwe i złościmy się bez przyczyny.

 

A jak ma zachować się mężczyzna, kiedy jego żonę dopada taka zmiana nastroju?

− Często same mamy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje i tym bardziej odczuwają niepokój, który udziela się ich mężowi. Czuje się on wówczas niepewnie w relacji z kobietą, która w jego odbiorze stała się zupełnie inną osobą. Niestety, ojcowie w takim momencie bywają niepewni swojej roli i nie potrafią pomóc partnerce. Stwierdzają: „Jak mam ją pocieszyć, jeśli ona sama nie wie czemu płacze?”. I dlatego w takich chwilach bardzo ważna jest komunikacja między małżonkami. Trzeba po prostu rozmawiać o tym, co oznaczają dla nich takie emocje.

 

Podkreślmy w tym miejscu, jak ważna jest rola ojca już w czasie ciąży.

− No właśnie. Często zapominamy, że oprócz osoby przynoszącej żonie przysłowiowe kiszone ogórki w środku nocy, tata to jednocześnie ten, który powinien ją wspierać. Koniecznie trzeba pamiętać, że mężczyzna także posiada emocje, o które zazwyczaj nikt nie dba. A przecież czas oczekiwania na narodziny dziecka jest skomplikowany również dla taty. Ojcowie często boją się na równi z mamą o zdrowie dziecka czy przebieg porodu, ale oprócz tego obawiają się o swoją zdolność zapewnienia bytu rodzinie, o zmianę statusu rodziny i swojej w niej roli. Mama posiada określoną rolę opiekunki, natomiast ojciec nie chcąc zamykać się w roli męża, zastanawia się, na ile partnerka pozwoli mu opiekować się dzieckiem.

 

Mówi Pani o obawach związanych z obecnością nowego członka rodziny, które są udziałem mężczyzn. A czego obawiają się kobiety?

− Zastanawiają się, czy poradzą sobie w swojej nowej roli. W filmach czy reklamach widzą idealne matki: zawsze wypoczęte, w czystym domu, z radośnie uśmiechniętym maluchem i chcą dorównać temu wzorcowi. W kobiecej głowie rodzą się pytania: „Czy ja tak będę umiała? Czy zniosę nocny płacz i ciągłą zmianę pieluch? A może nie dam rady zapewnić dziecku wszystkiego, czego będzie potrzebowało?”.

Inną sprawą są obawy związane z emocjami. Zaraz po porodzie oczekujemy znanego z opowieści zachwytu nad naszym maleństwem i fali przeogromnej miłości. A tu okazuje się, że najbardziej odczuwamy zmęczenie i bezradność. Niektóre mamy odbierają to jako straszne przewinienie i nie przyznają się nikomu do swoich uczuć. Obawiają się, że zostaną posądzone o bycie niedobrą matką. A to tylko dlatego, że nikt im nigdy nie powiedział, że jest to całkowicie naturalne. Na piękne uczucia trzeba czasami poczekać.

 

Jak Pani wspomniała wcześniej, pojawiające się obawy dotyczą także samego porodu. Co kobieta może zrobić, aby moment narodzin dziecka był jak najpiękniejszy?

− Bardzo ważne jest zdobycie wiedzy na temat tego, co dzieje się z naszym ciałem w czasie ciąży oraz w trakcie samego porodu. Nie do przecenienia są tutaj szkoły rodzenia, zarówno te tradycyjne, jak i taka jak nasza, e-learningowa. Tak więc świadomość zachodzących w organizmie zmian może odjąć kobiecie wielu chwil stresu i niepokoju. Dlatego każda mama oczekująca narodzin dziecka powinna dowiedzieć się, co jest normalne w czasie ciąży i podczas porodu, a co powinno budzić jej obawy. Mając taką wiedzę może ona właściwie zareagować w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Niestety, często do szpitali trafiają kobiety, które nie mają pojęcia chociażby o tym, że istnieje coś takiego jak etapy porodu. Nie wiedzą także, jakie zadania mają do wypełnienia w czasie porodu lekarze i położne. Te niewiadome sprawiają, że odczuwają one silny strach. A wystarczy poszukać wiedzy w sprawdzonym źródle. Oczywiście warto też poznać swoje prawa, szczególnie te, które przysługują rodzicom w czasie porodu. Zachęcam na przykład mamy, aby upominały się o to, żeby położono im po porodzie dziecko na brzuchu. Wiele kobiet nie wie, że ma prawo o to poprosić i że może to być dla nich wspaniałe przeżycie. Tej kwestii postanowiliśmy zresztą poświęcić więcej uwagi i dlatego nasza szkoła rodzenia zainicjowała niedawno ogólnopolską akcję edukacyjną „Dotyk mamy”.

 

A kiedy maleństwo pojawia się już na świecie...

− Wówczas zmienia się całe życie rodziców. Szczególnie w przypadku pierwszego dziecka, kiedy to dotychczas małżonkowie żyli odpowiedzialni tylko za drugiego dorosłego człowieka. Teraz spektrum ich odpowiedzialności rozszerza się, a rzeczywistość okazuje się inna niż ta, na którą się przygotowywali. Dziecko może mieć na przykład temperament czy wymagania, których się nie spodziewali. Relacje małżonków zostają wówczas wystawione na próbę. Tak naprawdę to, w jaki sposób będą oni przeżywali i budowali swoje więzi po narodzinach dziecka, w dużym stopniu zależy od siły i rodzaju tych więzi z okresu przed ciążą. Jeśli małżonkowie byli skonfliktowani zanim pojawiło się dziecko, ich problemy mogą narastać. Często spotykam się z małżeństwami, które zgłaszają się o pomoc w budowaniu relacji właśnie w momencie pojawienia się nowego członka rodziny. Zazwyczaj powodem ich konfliktów jest nieumiejętność komunikacji swoich potrzeb, które zmieniły się wraz z nową sytuacją.

Natomiast u dojrzałych rodziców fakt narodzenia dziecka nie wpływa znacząco na zakłócenia w relacji małżeńskiej. Wymogiem jest jednak to, aby potrafili oni dostosować się do zmieniających się warunków, a czasowe niedogodności uznali za coś naturalnego i przejściowego.

 


 

 

 

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Choinka w małżeńskiej sypialni
  • Metody naturalnego planowania rodziny uważane są przez „postępowe” kobiety i ich wygodnych partnerów za opresyjną katolicką moralność, a przez pary (także niewierzące), które je stosują – za małżeński cement. Gdzie leży prawda?

    więcej »
  • Jak robią to Polki?
  • Rozmowa z Marią Kuźmiak, instruktorką metod naturalnego planowania rodziny (NPR), o stylu życia z płodnością, na przyjęcie którego nigdy nie jest za późno, a także o tym, gdzie znaleźć potrzebną pomoc i o wsparciu męża, którego tak potrzebuje kobieta

    więcej »
  • Zatrzymać się jak samarytanin
  • Zdrowa dieta, zdrowa woda, zdrowe żywienie... Sport to zdrowie. Taniec to zdrowie. Śmiech to zdrowie, etc. Media lansują zdrowy tryb życia, bo jest na to popyt. Cierpienie „źle się sprzedaje”, więc po co je eksponować.

    więcej »
  • Zdrada i co dalej?
  • Wiadomość o zdradzie współmałżonka jest sytuacją wyzwalającą tak silne emocje, że nasza reakcja może zaskoczyć nas samych.

    więcej »
  • Razem powiedzmy "Nie!"
  • Obserwując nieprzyjazne polskim rodzinom poczynania premiera i rządu, większość z nas pozostaje biernymi widzami. Ewentualnie lubimy sobie ponarzekać. Ale można też spróbować coś zrobić...

    więcej »
  • Babcia z indeksem
  • Halina chodzi z kijkami i uczy się angielskiego, więc wie, że to nordic walking. Ela rozkręca wielopokoleniowy chór, Bożena lubi bydgoskie lekcje muzealne, a Jan tworzy teatr z prawdziwego zdarzenia.

    więcej »
  • Dobra, rodzinna inwestycja
  • Uwielbią wspólnie spędzać czas, czy to na wycieczkach, czy wylegując się rodzinnie na kanapie. Ale każde z nich lubi też pobyć sam na sam z książką. A co najważniejsze, jak przyznają, są bardzo szczęśliwi.

    więcej »
  • Akceptować czy kochać?
  • Jednym ze źródeł nieporozumień i konfliktów między ludźmi jest mylenie miłości z akceptacją. Akceptacji najbardziej domagają się egoiści, krzywdziciele i ci, którzy nie chcą się zmienić, bo twierdzą, że już „tacy” są.

    więcej »
  • Życie zaczyna się po sześćdziesiątce?
  • Pracują, uczą się, żeglują, prowadzą własne biznesy, a w tym wszystkim mają jeszcze czas dla wnuków. Zmienia się model dziadkowania, bo seniorzy odkrywają, że emerytura nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń i aktywności.

    więcej »
  • Ekumenizm? Normalność i szacunek
  • Nie myśleliśmy nigdy o doktrynach czy dogmatach, które dzielą nasze wyznania. Kochamy się i szanujemy nawzajem. Bóg jest jeden, dlatego chcemy razem przeżywać tak ważne wydarzenie, jak spotkanie z Nim – podkreślają państwo Urbańscy z Wisły

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012