Misja na miarę płci |
Zamiast stawiać weto naturze i walczyć o równouprawnienie, kobiety i mężczyźni powinni wspierać się w wypełnianiu swoich „zadań specjalnych”.
Dlaczego dziewczynki bawią się lalkami, a chłopcy samochodami? Otóż kobietę fascynują relacje, a mężczyznę przedmioty. Wystarczy posłuchać ich rozmów. Jedne w większości dotyczą związków, drugie np. mocy silnika. Nie da się ukryć, że jesteśmy inni. Budująco inni! Jak ochronne białko i życiodajne żółtko, które mimo że tworzą jedno jajko i oba znajdują się w tej samej skorupie, spełniają równie ważne, ale odmienne zadania.
(Nie)chcemy być sobą
Niemowlę rodzi się niejako „zaprogramowane” na bycie chłopcem albo dziewczynką. Prócz indywidualnych cech charakteru posiada też predyspozycje do „zadań specjalnych”, w których z uwagi na swoją męską lub kobiecą naturę, będzie mogło zostać prawdziwym fachowcem. Współpraca z wrodzonymi i niezbywalnymi uzdolnieniami naszych mózgów pomaga nam odkryć swoje powołanie, z kolei możliwość robienia tego, co wychodzi nam najlepiej i sprawia przyjemność, daje satysfakcję z życia, a w efekcie może zaowocować np. sukcesem zawodowym.
Tymczasem dzisiejszy świat z kobiecości (żółtka) i męskości (białka) chce zrobić kogel-mogel. W rezultacie panie bywają zbyt twarde, a panowie do przesady zadbani (czyt. zniewieściali). Niewykluczone, że niektóre współczesne dziewczynki zamiast bawić się w modelki, udają nieustraszone policjantki, a chłopcy odkładają pistolety na wodę i skaczą na skakankach.
Nie ma nic złego w fakcie, że istnieją wrażliwi, delikatni panowie, którym zdarza się prać, sprzątać i gotować oraz zaradne, żywiołowe panie, które płacą podatki i znają się na samochodach. To nie jest tak, że kobieta jest wyłącznie kobieca, a mężczyzna jedynie męski. Czasem to żona ryzykuje i używa siły, a mąż przytula i zmywa naczynia. W końcu możemy (a nawet musimy!) sobie pomagać. Byleby wsparcie było tylko asystą, a nie świadomym przejęciem zadań partnera.
Podobno nocą kot widzi ok. sześciu razy lepiej od człowieka. Gdyby ssak rejestrował obrazy tak jak my, po zmroku nie zdołałby schwytać pożywienia. Kobieta i mężczyzna również dysponują wzrokiem dostrojonym do swoich „zadań specjalnych”. Z tą różnicą, że żona widzi głównie uczucia, a mąż przedmioty.
Ktoś powiedział, że „Kobieta jest uchem i brzuchem, a facet wzrokowcem i ormowcem”. W wielkim skrócie oznacza to, że paniom najlepiej wychodzi słuchanie i opieka, a panom - patrzenie i ochrona. Innymi słowy: kobiety są specjalistkami od relacji, mężczyźni zaś od rzeczy i rozwiązywania problemów.
Misja na miarę płci
Podobnie jak mocna czaszka chroni podatny na urazy mózg, z natury silny i nieokiełznany mężczyzna ma strzec kobiety i kruchego malucha, którego nosi w swoim delikatnym ciele. Tak samo w rodzicielstwie każdy z nich ma swoje misje. Kobiety są stworzone do tego, by być nauczycielkami. „Ile razy mamusia powtarzała, nie dotykaj tego” – potrafią cierpliwie tłumaczyć dziecku. Z kolei tylko ojciec może pokazać synowi jak z „siusiumajtka” stać się prawdziwym „komandosem”. U Aborygenów to właśnie tata nacinał podopiecznemu mięsień ramienia, a krwią z rany smarował jego usta mówiąc: „Dotąd matka karmiła cię mlekiem z piersi, teraz ja będę cię żywił siłą”.
Jedną z ról żony-nauczycielki jest cierpliwe uczłowieczanie mężczyzny. Przykład? Z uwagi, że mężczyźni mają tendencję, by podczas współżycia skupiać się na własnej rozkoszy i uprzedmiotawiać kobietę, ta ma wyprowadzać go z egoizmu poprzez np. naukę pieszczot, które sprawią jej przyjemność. Wystarczy, że chwytając dłoń męża, powiedzie nią po swoim nagim ciele, informując, jaki rodzaj dotyku oraz w którym miejscu tę rozkosz jej sprawia.
Z uwagi, że żony widzą więcej, częściej wychwytują najdrobniejsze niedoskonałości swojego mężczyzny. „Jak jesz, źle prowadzisz, nie odwiesiłeś ręcznika na miejsce” – ganią ukochanych przy każdej możliwej okazji. Z racji, że mąż poszukuje uznania w oczach małżonki, ona nie może przestać go chwalić. Niejedno małżeństwo rozsypało się, ponieważ kobieta zamiast doceniać swojego męża, nagminnie go strofowała. Tymczasem komplement nie dość, że niewiele kosztuje, to jeszcze motywuje mężczyznę do wytężonej pracy nad sobą. Panowie marzą o potędze. Jeżeli w domu czują się słabi i mali, jest ryzyko, że swojej wartości poszukają w ramionach kochanki, w alkoholu albo pornografii.
Kobieta też chce być wielka, tyle że w urodzie. Dlatego jednym z wielu zadań mężczyzny jest okazywanie zainteresowania i miłości ukochanej. Jeżeli mąż przestanie zachwycać się jej pięknem, ta zwątpi w swoją wartość. A niedoceniona kobieta staje się zazdrosna i władcza. Skoro nie czuje się piękna, boi się, że małżonek przestanie o nią walczyć i zainteresuje się kimś innym. Wobec tego myśli, że musi mieć na niego oko i zaczyna rozstawiać go po kątach. Innymi słowy: przejmuje i wypacza rolę mężczyzny. A to on ma być głową rodziny. Co nie znaczy, że kobieta ma siedzieć jak mysz pod miotłą i grzecznie wypełniać rozkazy butnego „przywódcy”. Misją prawdziwego władcy jest rządzenie nie dla samej władzy, ale z poczucia odpowiedzialności za poddanych. Tylko troskliwy, mądry mąż, który we wszystkim szuka dobra rodziny, zasługuje na szacunek i posłuszeństwo żony.
***
Zatem z uwagi na to, że każdej płci przypisane jest inne „zadanie specjalne”, zamiast stawiać weto naturze i walczyć o równouprawnienie, kobiety i mężczyźni powinni wspierać się w wypełnianiu swoich niepowtarzalnych „zadań specjalnych”. Odtwarzanie powinności płci przeciwnej można porównać z zachowaniem kiepskiego śpiewaka, który mimo braku talentu „staje na głowie”, by zrobić karierę muzyczną. Czy osiągnie w tej dziedzinie sukces? Wątpliwa sprawa - co najwyżej frustrację i rozczarowanie!
Na podstawie konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza wygłoszonej w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Starej Miłosnej
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Choinka w małżeńskiej sypialni
-
Metody naturalnego planowania rodziny uważane są przez „postępowe” kobiety i ich wygodnych partnerów za opresyjną katolicką moralność, a przez pary (także niewierzące), które je stosują – za małżeński cement. Gdzie leży prawda?
więcej » - Jak robią to Polki?
-
Rozmowa z Marią Kuźmiak, instruktorką metod naturalnego planowania rodziny (NPR), o stylu życia z płodnością, na przyjęcie którego nigdy nie jest za późno, a także o tym, gdzie znaleźć potrzebną pomoc i o wsparciu męża, którego tak potrzebuje kobieta
więcej » - Zatrzymać się jak samarytanin
-
Zdrowa dieta, zdrowa woda, zdrowe żywienie... Sport to zdrowie. Taniec to zdrowie. Śmiech to zdrowie, etc. Media lansują zdrowy tryb życia, bo jest na to popyt. Cierpienie „źle się sprzedaje”, więc po co je eksponować.
więcej » - Zdrada i co dalej?
-
Wiadomość o zdradzie współmałżonka jest sytuacją wyzwalającą tak silne emocje, że nasza reakcja może zaskoczyć nas samych.
więcej » - Razem powiedzmy "Nie!"
-
Obserwując nieprzyjazne polskim rodzinom poczynania premiera i rządu, większość z nas pozostaje biernymi widzami. Ewentualnie lubimy sobie ponarzekać. Ale można też spróbować coś zrobić...
więcej » - Babcia z indeksem
-
Halina chodzi z kijkami i uczy się angielskiego, więc wie, że to nordic walking. Ela rozkręca wielopokoleniowy chór, Bożena lubi bydgoskie lekcje muzealne, a Jan tworzy teatr z prawdziwego zdarzenia.
więcej » - Dobra, rodzinna inwestycja
-
Uwielbią wspólnie spędzać czas, czy to na wycieczkach, czy wylegując się rodzinnie na kanapie. Ale każde z nich lubi też pobyć sam na sam z książką. A co najważniejsze, jak przyznają, są bardzo szczęśliwi.
więcej » - Akceptować czy kochać?
-
Jednym ze źródeł nieporozumień i konfliktów między ludźmi jest mylenie miłości z akceptacją. Akceptacji najbardziej domagają się egoiści, krzywdziciele i ci, którzy nie chcą się zmienić, bo twierdzą, że już „tacy” są.
więcej » - Życie zaczyna się po sześćdziesiątce?
-
Pracują, uczą się, żeglują, prowadzą własne biznesy, a w tym wszystkim mają jeszcze czas dla wnuków. Zmienia się model dziadkowania, bo seniorzy odkrywają, że emerytura nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń i aktywności.
więcej » - Ekumenizm? Normalność i szacunek
-
więcej »Nie myśleliśmy nigdy o doktrynach czy dogmatach, które dzielą nasze wyznania. Kochamy się i szanujemy nawzajem. Bóg jest jeden, dlatego chcemy razem przeżywać tak ważne wydarzenie, jak spotkanie z Nim – podkreślają państwo Urbańscy z Wisły
Tematy numeru:
- Kultura
- Staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy
- Wiara i Kościół
- Blef religijności
- Społeczeństwo
- Katolik nie potrzebuje maski
- Rodzina
- Choinka w małżeńskiej sypialni



drukuj















