- Statystyki i nie tylko
-
Choć miniony weekend rozpoczynał wakacje, w Kościele był wyjątkowo bogaty w wydarzenia. Zakończył się Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny w Kanadzie, podczas wizyty kardynała Bertonego na Białorusi uzyskano zapewnienie o gotowości zawarcia przez władze tego kraju porozumienia z Kościołem, a sam prezydent wyraził pragnienie, by Benedykt XVI odwiedził Białoruś. W Poznaniu odbyło...więcej »
- O czyje dobro chodzi?
-
Zastanawiam się, o co właściwie chodzi w wypadku 14-latki, o której tak głośno było ostatnio w mediach. Dziewczyny, która – jak donosiła „Gazeta Wyborcza” – została zgwałcona i odmówiono jej dokonania legalnej aborcji; później okazało się jednak, że zgwałcona nie została, tylko zaszła w ciążę ze starszym o rok chłopakiem. Z uwagi...więcej »
- Tolerancja i prawda w szkole Michnika
-
Zawsze mi się wydawało, że dzieci Michnika to najbardziej tolerancyjny ród pod słońcem... Tak się przynajmniej dotychczas prezentowali. Ajednak nie mylą się ci, którzy Amówią, że lobby homoseksualne drąży temat promocji swojego środowiska. Od ostatniego poniedziałku, w związku z tzw. Paradą Równości w Warszawie, „Gazeta Wyborcza” uczy swoich...więcej »
- Gejowskie „budowanie”
-
W związku z orędziem prezydenta RP, w którym – co tu dużo mówić: w kompletnie niemądry sposób - wykorzystano wizerunek gejowskiej pary z USA, środowiska gejowskie znalazły okazję do kolejnej autoprezentacji. Orędzie, które miało ostrzec przed niebezpieczeństwami związanymi z legalizacją związków homoseksualnych, w gruncie rzeczy stało się niestety...więcej »
- Proszę nie obrażać Polski!
-
Już kilka lat temu wielu ludzi patrzyło z niepokojem na przejmowanie przez jeden (notabene zagraniczny) koncern prasowy lokalnych tytułów. Każdy, kto choćby trochę się nad tym zjawiskiem zastanawiał, czuł, że ten kierunek zmian nie jest dobry i wiele pożytku nam nie przyniesie. Już pierwsze wydania dziennika „Polska”, który jedną marką spiął dawne tytuły...więcej »
- Jego prawa nie przeminą!
-
13 grudnia Polska podpisze Traktat Reformujący wraz z tak zwanym protokołem brytyjskim, ograniczającym stosowanie Karty Praw Podstawowych w naszym kraju. Cóż, data to dla Polaków znamienna. Pamiętnego 13 grudnia też wprowadzano nowe prawo, które w istocie było bezprawiem czy też prawem, ale tylko dla „nich”. Niestety, przypadków łamania praw człowieka w naszej historii możemy...więcej »
- Nie wybieraj imitacji
-
Uczestniczyłem niedawno w rekolekcjach. Podczas jednej z konferencji ojciec prowadzący je, użył bardzo prostego, ale zarazem wymownego przykładu ilustrującego niekiedy pogmatwaną relację człowieka do Boga. Mówił o tym, jak szedł ulicą jednego z wielkich miast europejskich i dostrzegł wyraźnie rzucającą się w oczy reklamę przedstawiającą skórzane kurtki i napis: nie wybieraj imitacji....więcej »
- Król na czasie
-
Monarchia nie jest już dzisiaj powszechnym ustrojem państwowym i raczej kojarzy się nam z czymś archaicznym i niepasującym do naszej rzeczywistości. Co prawda są jeszcze państwa szczycące się koronowanymi głowami, jednak w zasadzie nie odgrywają one dzisiaj tak istotnej roli jak to bywało w historii. Obecnie król lub królowa są raczej symbolem bogatej tradycji historycznej danego państwa....więcej »
- Tolerancja homoseksualnie ukierunkowana
-
Kiedy większość Czytelników weźmie do ręki bieżące wydanie „Przewodnika Katolickiego”, Poznań będzie już oddychał z ulgą po zakończeniu kolejnych tzw. Dni Równości i Tolerancji. Coroczne „obchody” tych dni rozbudzają coraz to nowe dyskusje. Od czterech bowiem lat środowiska związane m.in. z Federacją Anarchistyczną, Stowarzyszeniem Konsola i Zielonymi próbują...więcej »
- W dzień narodowego święta
-
11 listopada, jak co roku w wolnej Polsce, przypomina nam odzyskanie niepodległości. Odzyskanie wolności w 1918 roku po ponad stu latach zniewolenia było zarówno łaską z nieba, jak i konsekwencją mądrych działań Polaków. Działań, które na pierwszym miejscu stawiały zawsze Polskę i Polaków. Postacie takie jak Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Jan Paderewski czy Wojciech Korfanty...więcej »
dzisiaj jest: sobota, 11.02.2012 | Imieniny:
„Myślę o dzisiejszej młodzieży…” |
autor: ks. Dariusz Madejczyk
Zaledwie kilka dni temu, 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi, Papież po raz kolejny mówił o młodych, a może trzeba by właściwie powiedzieć: w imieniu młodych. Przypomniał, że fałszywe modele szczęścia, oparte na brutalnym konsumpcjonizmie, który zajmuje miejsce pięknej i czystej miłości, narażają ich na utratę nadziei.
Warto to papieskie wołanie usłyszeć także w kontekście przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Bo przecież nie mamy wątpliwości, że choroba tych przygotowań to właśnie konsumpcjonizm. Pogoń za prezentami, zakupy na wyrost (a jeśli nie same zakupy, to przynajmniej rozmowy o nich), które nie tylko zacierają obraz prawdziwej Radości, którą przynoszą nam nadchodzące święta, ale w ogóle odzierają je z jakiegokolwiek sacrum. Rugują z życia ich duchowy wymiar, nadając im charakter – cytuję – „magiczny”.
A przecież nasze oczekiwanie jest oczekiwaniem na przemianę ducha. Chrystus przychodzi, by przynieść nam zbawienie, przemienić ludzkie serce, dać szczęście, które nie zamyka się w tym, co mamy, ale kim jesteśmy. Staje się Człowiekiem, by naprawdę wejść w nasze życie i we wszystkie nasze sprawy. To przychodzenie nie dzieje się bez trudności. Zamknięte drzwi Betlejem to w gruncie rzeczy symbol wszystkich czasów – wszystkich rzeczywistości, które nie chcą Chrystusa i mówią: bądź, ale nie tu, nie u nas…
Czyż nie jest wyrazem takiej postawy sprawa matury z religii? Wszelkie dyskusje nt. świeckości państwa i prywatności wiary, właśnie w tym kontekście pokazują całą obłudę tego rodzaju stwierdzeń. Bo skoro uczeń wybrał religię jako szkolny przedmiot, uczył się pilenie i chce, by ten przedmiot znalazł się pośród wybranych do egzaminu dojrzałości, to nie można nie zapytać, dlaczego rząd czy parlamentarzyści próbują zakwestionować ten jego wybór. Dlaczego ktoś próbuje pomniejszać wartość wyboru młodego człowieka, mówiąc mu, że to, czego uczył się przez lata, nie ma rzeczywistej wartości. A przecież było to przedmiotem szkolnego nauczania właściwie tak samo jak język polski: od początku do końca szkolnej edukacji, od przedszkola aż do matury.
Skoro młodzi ludzi wybrali już swój model szczęścia – jak mówi Papież – byłoby dobrze, gdyby ani rząd, ani parlamentarzyści, w imię swoich partyjnych interesów i chwiejnych ideologii, nie zabraniali im iść własną drogą. Skoro dajemy komuś dowód osobisty i pozwalamy wybierać parlament, pozwólmy mu też zdać maturę zgodnie z własnymi przekonaniami i wybrać przedmiot, który uzna za właściwy dla siebie. Nadopiekuńczość państwa w kwestii wyborów dokonywanych przez obywateli już nie raz nam się źle przysłużyła… Niech więc i maturzyści sami zdecydują, co chcą zdawać. Z pewnością będzie to głosowanie lepsze od parlamentarnego i - co może najważniejsze - wolne od ideologicznego piętna.
Warto to papieskie wołanie usłyszeć także w kontekście przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Bo przecież nie mamy wątpliwości, że choroba tych przygotowań to właśnie konsumpcjonizm. Pogoń za prezentami, zakupy na wyrost (a jeśli nie same zakupy, to przynajmniej rozmowy o nich), które nie tylko zacierają obraz prawdziwej Radości, którą przynoszą nam nadchodzące święta, ale w ogóle odzierają je z jakiegokolwiek sacrum. Rugują z życia ich duchowy wymiar, nadając im charakter – cytuję – „magiczny”.
A przecież nasze oczekiwanie jest oczekiwaniem na przemianę ducha. Chrystus przychodzi, by przynieść nam zbawienie, przemienić ludzkie serce, dać szczęście, które nie zamyka się w tym, co mamy, ale kim jesteśmy. Staje się Człowiekiem, by naprawdę wejść w nasze życie i we wszystkie nasze sprawy. To przychodzenie nie dzieje się bez trudności. Zamknięte drzwi Betlejem to w gruncie rzeczy symbol wszystkich czasów – wszystkich rzeczywistości, które nie chcą Chrystusa i mówią: bądź, ale nie tu, nie u nas…
Skoro uczeń wybrał religię jak szkolny przedmiot, to nie można nie zapytać, dlaczego rząd czy parlamentarzyści próbują zakwestionować ten jego wybór.
Czyż nie jest wyrazem takiej postawy sprawa matury z religii? Wszelkie dyskusje nt. świeckości państwa i prywatności wiary, właśnie w tym kontekście pokazują całą obłudę tego rodzaju stwierdzeń. Bo skoro uczeń wybrał religię jako szkolny przedmiot, uczył się pilenie i chce, by ten przedmiot znalazł się pośród wybranych do egzaminu dojrzałości, to nie można nie zapytać, dlaczego rząd czy parlamentarzyści próbują zakwestionować ten jego wybór. Dlaczego ktoś próbuje pomniejszać wartość wyboru młodego człowieka, mówiąc mu, że to, czego uczył się przez lata, nie ma rzeczywistej wartości. A przecież było to przedmiotem szkolnego nauczania właściwie tak samo jak język polski: od początku do końca szkolnej edukacji, od przedszkola aż do matury.
Skoro młodzi ludzi wybrali już swój model szczęścia – jak mówi Papież – byłoby dobrze, gdyby ani rząd, ani parlamentarzyści, w imię swoich partyjnych interesów i chwiejnych ideologii, nie zabraniali im iść własną drogą. Skoro dajemy komuś dowód osobisty i pozwalamy wybierać parlament, pozwólmy mu też zdać maturę zgodnie z własnymi przekonaniami i wybrać przedmiot, który uzna za właściwy dla siebie. Nadopiekuńczość państwa w kwestii wyborów dokonywanych przez obywateli już nie raz nam się źle przysłużyła… Niech więc i maturzyści sami zdecydują, co chcą zdawać. Z pewnością będzie to głosowanie lepsze od parlamentarnego i - co może najważniejsze - wolne od ideologicznego piętna.
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Aktualności
- Życie za jeden procent
- Społeczeństwo
- Katolik nie potrzebuje maski
- Kultura
- Staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy
- Wiara i Kościół
- Blef religijności
- Rodzina
- Choinka w małżeńskiej sypialni



drukuj















