dzisiaj jest: piątek, 10.02.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 34/2010 » Kultura »

Literat pod nadzorem

autor: Weronika Stachura

Pisarz historyczny, eseista i publicysta, oficer AK, jedna z najciekawszych postaci polskiej literatury XX w. – Paweł Jasienica. 19 sierpnia minęła 40. rocznica jego śmierci.

 

Fascynującym i jednocześnie niejednoznacznym życiorysem Jasienica mógłby obdarzyć niejedną postać, na podstawie którego można by nakręcić pełen zwrotów akcji film. Wileńska młodość, partyzancka walka podczas okupacji, cudowne uchronienie przed śmiercią, literat walczący o niezależność opinii, w końcu autor bestsellerowych książek to tylko niektóre wątki biografii Leona Beynara, który w lipcu 1945 roku ciężko ranny znalazł schronienie we wsi Jasienica. Według jednej z hipotez, właśnie od tego epizodu z życia członka i prezesa warszawskiego Klubu Krzywego Koła wziął się jego pseudonim – Paweł Jasienica.

 

Symbirsk – Grodno – Wilno  

Urodził się 10 listopada 1909 r. w Symbirsku, na terenie Imperium Rosyjskiego. Choć dzieciństwo spędził na rosyjskiej ziemi, to jak sam wspominał: „w domu mówiło się tylko po polsku, książek (...) było zawsze sporo, zwłaszcza powieści historycznych”. To tu wraz z rodzeństwem uczył się miłości do ojczyzny od najbliższej rodziny, w patriotycznej walce w powstaniach narodowych brali udział jego dziadkowie i pradziadkowie. Decyzja o powrocie do Polski podjęta w 1914 roku mogła w pełni dojść do skutku dopiero w 1920 roku. Początkowo rodzina zamieszkała w Grodnie, potem, jak opisuje to Jasienica, w swoim „Pamiętniku”, przeniosła się do Wilna. Osiem lat później rozpoczął studia historyczne na wileńskim Uniwersytecie Stefana Batorego. Wolny czas studencki przyszły pisarz spędzał na pieszych wędrówkach, podobnie jak jego koledzy z Akademickiego Klubu Włóczęgów Wileńskich. Wtedy też poznał swoją żonę – Władysławę Adamowicz. Uzyskany w 1932 roku dyplom nie zagwarantował literatowi pracy, przeciwnie zaraz po ukończeniu studiów był bezrobotny, a jedynym źródłem dochodu były udzielane przez niego korepetycje. Z racji konieczności utrzymania rodziny w 1935 roku Jasienica rozpoczął pracę jako nauczyciel historii w grodzieńskim gimnazjum. Choć zajęcie to w pełni nie pozwalało mu rozwinąć skrzydeł, to właśnie wtedy ukazały się, wprawdzie jako pomoc dla nauczycieli, pierwsze książki: „Zygmunt August na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa” i „Ziemie północno-wschodnie Rzeczypospolitej Polskiej za Sasów”. Dzięki nadarzającej się okazji podjął pracę jako spiker w Polskim Radiu w Wilnie, gdzie był gospodarzem krótkich programów o tematyce historycznej. Zamiłowanie do żywego słowa realizował także „Słowie Wileńskim”.

 

Oficer AK i literat

Dalsze losy Jasienicy, jednego z filarów „Tygodnika Powszechnego”, były ściśle związane z dramatycznymi wydarzeniami wybuchu II wojny światowej. Po szczęśliwej ucieczce z niewoli, w 1940 roku przyłączył się do Związku Walki Zbrojnej, przyjmując pseudonim „Wacław” i „Nowina”. Pomimo niesprzyjających okoliczności, aktywnie włączał się w tajne nauczanie, aż po współtworzenie tajnego uniwersytetu powszechnego działającego aż do 1944 roku. W tym też roku brał udział w walkach o Wilno w akcji „Burza”, w wyniku której trafił do niewoli. Wcielony do Ludowego Wojska Polskiego, zdezerterował i wstąpił do 5. Wileńskiej Brygady AK. Zakończona wojna wcale nie oznaczała końca życia w ukryciu dla Beynara i rozłąki z rodziną. Wprawdzie zamieszkał w Krakowie, ale od tego czasu posługiwał się już tylko pseudonimem, który stał się źródłem legend i dociekań. Według kolejnej z hipotez, nazwisko Jasienica stanowiło początek zdania: „Ja się nic a nic nie boję”. Gwarantowało to względne bezpieczeństwo przebywającym w Wilnie żonie i córce.

 

Na cenzurowanym

Krakowski okres to przede wszystkim współpraca z „Tygodnikiem Powszechnym”, w którym pisywał, jak można było przypuszczać, do nieuniknionego aresztowania w 1948 roku. Teksty publicysty, jak ten z numeru 50 na marginesie rozważań o konspiracji wśród młodzieży szkolnej.: „Naród polski, a jego młode pokolenie w szczególności przejawia specyficzny stosunek do wszelkiej oficjalnej propagandy. (...) Rezultaty propagandy pozostają u nas w stosunku odwrotnie proporcjonalnym do jej nasilenia i krzykliwości” – nie mogły przecież podobać się ówczesnej władzy. Po pierwszym ostrzeżeniu przeniósł się do Warszawy, gdzie napisał zbiór reportaży: „Wisła pożegna zaścianek” oraz „Reportaże z wykopalisk – Świt słowiańskiego jutra”. Tu również na początku lat 60. opublikowano książki Jasienicy: „Polska Piastów” i „Polska Jagiellonów”, wyróżnione w plebiscycie „Kuriera Warszawskiego”. Choć ostatecznie ta ostatnia pozycja została wydana, to literat boleśnie odczuł wzrastającą rolę cenzury. Pisał w „Pamiętniku”: „W wypadku «Polski Jagiellonów» zagrożony był cały tekst. Recenzenci wewnętrzni wydawnictwa Ossolineum, wychodząc oczywiście z marksistowskiego punktu widzenia, zdyskwalifikowali ten elaborat zupełnie. (...) odpowiedziałem recenzentom jednostronicowym traktatem skierowanym do wydawnictwa. Wyraziłem wdzięczność za wszelkie rzeczowe sprostowania. (...) Lecz co do poglądów, sposobu ujmowania dziejów, poprosiłem, aby mnie pozostawiono przy moim świętym prawie własności prywatnej. Oświadczyłem ponadto, że nie zamierzam się przyczyniać do smarowania dziegciem historii własnego kraju. (...) Pod presją swej rady naukowej Ossolineum zrzekło się wydawania książki. Chętnie wziął ją Państwowy Instytut Wydawniczy i dopiero z jego rąk trafiła ona do władzy, noszącej enigmatyczne miano Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Sprawa się wlokła, mijał już trzeci rok sporów, debat i szarpania nerwów”.

Jasienica stał się obiektem ciągłego zainteresowania SB. Inwigilowane na wszystkie z możliwych sposobów środowisko intelektualistów znajdowało się w coraz to dramatyczniejszej sytuacji, co zostało podjęte na zebraniu Zarządu Literatów Polskich w styczniu 1964 roku.  Krytyka obowiązującej polityki, m.in. zdjęcie „Dziadów” czy list do rektora Uniwersytetu Warszawskiego w obronie represjonowanych studentów, której Jasienica nie bał się publicznie wyrażać sprawiła, że stał się jawnym wrogiem władzy. W „Trybunie Ludu” pisano: „Paweł Jasienica nadużył wielkoduszności władzy ludowej (...) i do dziś pozostał na wrogich pozycjach”. Wtedy też rozpoczęły się różnego rodzaju pogróżki, a obawiający się konsekwencji koledzy po fachu nie chcieli utrzymywać żadnych kontaktów. Popadając w niełaskę w oczach partii, Beynar został skreślony przez wiele ośrodków akademickich. Dodatkowo w tym czasie głęboko odczuł śmierć żony w 1965 roku.  We wstępie do kolejnej książki „Trzech Kronikarzy” – napisał: „Zebrane w tym tomie urywki dawnych kronik nie mają nic wspólnego z obiektywną prozą naukową. Odezwie się do nas literatura oraz publicystyka średniowiecza. Wskutek takiego stanu rzeczy dowiemy się czegoś nie tylko o opisywanych wypadkach. Ujrzymy również żywych ludzi, wypadkom tym współczesnych (...) Wziąłem (...) książki trzech średniowiecznych kronikarzy i z urywków ich oraz z własnych komentarzy skomponowałem literacki tryptyk. Wychodziłem z założenia, że wolno mi swobodnie wypowiedzieć swe nieobowiązujące zdanie o twórczości trzech starszych kolegów”.

Publikacja ta jest nie tylko przekrojowym ukazaniem dziejów wczesnego średniowiecza polskiego. Traktuje przede wszystkim o znaczeniu wartości ważnych dla kształtowania się świadomości zbiorowej – kultywowania tradycji, przywiązania do wolności i niepodległości. Może warto się zastanowić, o czym dzisiaj, zwłaszcza w kontekście bieżących wydarzeń w naszej ojczyźnie, napisałby miłośnik dziejów Polski, Paweł Jasienica? Czy byłyby to chlubne karty naszej historii?

 

 

 

 

poprzedni   |   następny wróć
  • Sztuka w piekle
  • „Te portrety robione ukradkiem w tajemnicy, były dla mnie zapomnieniem, wprowadzały w inny świat, mój świat Sztuki”, „Czułam, że muszę informować o naszej egzystencji, albo przynajmniej szkicować”. To słowa artystów (Franciszka Jaźwieckiego i Esther Lurie), którzy tworzyli w piekle.
    więcej »
  • "Wyczólenie na piękno"
  • Proszę nie przecierać oczu ze zdumienia – nie ma mowy o błędzie ortograficznym w tytule; slogan, który towarzyszyć będzie bydgoskiej akcji memorialnej i edukacyjnej, jest grą słów nawiązującą do postaci malarza Leona Wyczółkowskiego. „Wyczół”, „Leo Wycz”, „Wyczółek” obchodzi właśnie „swój” rok.

    więcej »
  • Staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy
  • 1 lutego zmarła Wisława Szymborska, polska noblistka, poetka, która nie lubiła życia publicznego. W jej poezji zwykłe wydarzenia stawały się wyjątkowe. Interesował ją człowiek i jego otoczenie. Prostymi środkami mówiła o rzeczach ważnych.

    więcej »
  • Dar Stalina
  • Co jakiś czas pojawia się głos nawołujący do zburzenia Pałacu Kultury i Nauki. W styczniu przypomniał o tym jeden z ministrów obecnego rządu. Jednak Pałac uznany za zabytek nigdy zburzony nie będzie, a większość warszawiaków darzy go ciepłym uczuciem.

    więcej »
  • Białe złoto z Miśni
  • Któż nie słyszał o miśnieńskiej porcelanie? Finezyjne zakończenia, kolorowe zdobienia, a przede wszystkim lekkość i kruchość przyniosła wyrobom produkowanym w królewskiej manufakturze światową sławę. Miśnieńskie dzieła z jej najważniejszych okresów działalności prezentuje wystawa w skarbcu Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

    więcej »
  • Być zapamiętanym jako dobry człowiek
  • Z Jerzym Zelnikiem, aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym, odtwórcą słynnej roli Ramzesa XIII w filmie Faraon,rozmawia Dominik Górny
    więcej »
  • Tajemniczy ogród
  • Ogród, czyli miejsce, gdzie można odpocząć, schować się, nacieszyć oczy pięknem natury, zespolić się z nią. Ogród jako miejsce mityczne, Eden, raj, po którym człowiek przechadza się z Bogiem. Kraina wiecznej szczęśliwości, niestety utracona. Jej ślady w malarstwie naiwnym prezentuje wystawa w Muzeum Śląskim w Katowicach.

    więcej »
  • Po co kinu literatura?
  • Pierwszy polski film pełnometrażowy powstał w 1911 roku i jest owiany tajemnicą. Była to adaptacja utworu Stefana Żeromskiego Dzieje grzechu. Nuda czy dobry początek? Zobaczmy, jak zaczął się romans literatury z kinem.

    więcej »
  • Kanały życia
  • Najnowszy film Agnieszki Holland pt. W ciemności to nie tylko historia o dramacie Żydów w czasie II wojny światowej. To przede wszystkim opowieść o tym, jak cienka jest granica między dobrem a złem.

    więcej »
  • Zapomniane piękno pisma
  • Kaligrafia, czyli sztuka pięknego pisania, dziś wydaje się przeżytkiem. Na szczęście ta umiejętność nie jest całkiem martwa. Zajmują się nią nie tylko pojedynczy artyści, kursy kaligrafii cieszą się coraz większą popularnością.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012