dzisiaj jest: piątek, 10.02.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 35/2010 » Kultura »

Dwa oblicza Stauffenberga

autor: Łukasz Kaźmierczak

Ze Sławomirem Górskim, reżyserem i autorem scenariusza filmu dokumentalnego „Wieluń. 13 cegieł”, opowiadającym o barbarzyńskim ataku niemieckiej Luftwaffe, od którego rozpoczęła się II wojna światowa, rozmawia Łukasz Kaźmierczak

 

Wieluń, 1 września 1939 roku, godz. 4:40 – tej daty uczymy się dopiero od niedawna. I chyba nadal z poważnymi oporami… 

- Tak to prawda, mam wrażenie, że dla niektórych osób Wieluń jest dość kłopotliwy, bo burzy kilka silnie utrwalonych mitów.

Sprawa Wielunia jest związana tak naprawdę z problemem pierwszeństwa – o ile w ogóle można uznać to za właściwy zwrot – gdzie tak naprawdę rozpoczęła się II wojna światowa: na Westerplatte, czy też właśnie w tym niewielkim miasteczku? Jeśliby założyć tezę zwolenników tej drugiej koncepcji, to mamy do czynienia z precedensową i kłopotliwą sytuacją. Okazałoby się bowiem, że wojna rozpoczęła się nie tylko kilka, czy też kilkanaście minut wczesnej niż na Westerplatte, ale na dodatek Niemcy zaatakowali Polskę w takim miejscu, w którym w żaden sposób nie mogła się obronić. Zanim więc nastąpiła bohaterska obrona składnicy wojskowej, miał miejsce barbarzyński nalot na śpiący Wieluń, który szykował się do kolejnego dnia, a dzieci miały po prostu iść do szkoły.

 

Dziś wiemy już, że pierwsze bomby II wojny światowej padły prosto na wieluński szpital…

-…który według relacji świadków był bardzo wyraźnie oznaczony na dachu czerwonym krzyżem… Cały ten atak był totalnym pogwałceniem konwencji genewskiej i reguł prowadzenia wojny. Niemcy dokonali, mówiąc wprost, morderstwa, zaplanowanego z zimną krwią i wyrachowaniem, uwzględniając matematyczny - klastrowy podział starego miasta, które zostało zniszczone w 95 procentach łącznego obszaru bombardowania. To była z pewnością jedna z najgorszych masakr tej wojny, ponieważ Niemcy podjęli się zniszczenia miejsca, w którym nie było ani jednego działa i ani jednego żołnierza. Najdobitniej ujął to jeden z naocznych świadków tamtych tragicznych godzin, Pan Zbigniew Chudy, stwierdzając, że „kiedy na Westerplatte żołnierz walczył przeciwko żołnierzowi, to Wieluń był już dawno zbombardowany”. W naszym filmie „Wieluń. 13 cegieł” jest zresztą opis takiej bardzo przejmującej sceny, w której matki ze swoimi nowonarodzonymi dziećmi uciekają przed bombami zapalającymi z oddziału położniczego szpitala. Niewielu z nich się to udaje…

 

No to mamy kolejny obalony, a bardzo rozpowszechniony w Niemczech mit, o wspaniałym, rycerskim Wermachcie i równie szlachetnej Luftwaffe…

- Prawda jest niestety brutalna: Niemcy przetrenowali na Wieluniu modelowy rodzaj szturmu, a po masakrze dokonali ostentacyjnego wjazdu do zniszczonego miasteczka, niejako „zdobywając” go w walce. Co więcej, wiele wskazuje na to, że rozkaz ataku na ten fragment Polski wydał generał Claus von Stauffenberg…

 

Zaraz, zaraz, chyba nie mówi Pan o TYM Stauffenbergu?

- Tak, dokładnie o tym samym  - o człowieku stanowiącym dziś symbol tej grupy Niemców, która próbowała stawiać opór Hitlerowi. Stauffenberg nie tylko jednak wydał rozkaz ataku, ale i osobiście wjechał do Wielunia w glorii „zwycięzcy”. W liście do swojej żony napisał wówczas: „Ludność to niesłychany motłoch, tak wiele Żydów i mieszańców. To lud, który czuje się dobrze tylko pod batem. Tysiące jeńców wojennych posłuży nam dobrze w pracach rolniczych”. Porównajmy więc sobie teraz te dwie postawy: „wielkiego” Stauffenberga ze zrównanego z ziemią i spalonego miasteczka, w którym w ciągu kilku zginęło godzin co najmniej 1200 cywilów i wielkiego Stauffenberga, który dokonuje zamachu na Hitlera, ostatnio odgrywanego w filmie „Walkiria” przez Toma Cruise’a…

 

Moje następne pytanie jest tak oczywiste, że po prostu musi paść podczas tej rozmowy: dlaczego akurat Wieluń?

- Dużo przemawia za tym, że Niemcy wybrali Wieluń nieprzypadkowo, a mord jakiego dokonali był z góry wkalkulowany w całość tego ataku. Cel był jeden: wywołanie strachu, przerażenia, lęku i paniki, tak ogromnej, aby Polacy nie byli nawet w stanie pomyśleć o jakiejkolwiek formie obrony. To był pierwszy akord nowej wojny błyskawicznej- Blitzkriegu. W Wieluniu Niemcy pokazali, jak ona będzie wyglądać naprawdę.

 

Wróćmy jeszcze na chwilę do tego nieszczęsnego „pierwszeństwa”. Spotkałem się niedawno z wypowiadanym całkiem serio zarzutem, że przez „ten cały Wieluń”, wypierana jest romantyczna legenda Westerplatte…

- Zbombardowanie Wielunia to wydarzenie niezwykłe ze względu na swój dramatyzm, katastroficzność oraz wielość motywów i symboli towarzyszących tamtym tragicznym godzinom. Zupełnie nie rozumiem więc, dlaczego podczas rocznicowych obchodów Września dominuje nadal wyłącznie obraz polskiego żołnierza, który stawił bohaterski opór na Westerplatte, a nikt nie wspomina o Wieluniu! Czyżby ze względu na te parę minut, które oddalają kwestię „pierwszeństwa” Westerplatte? Czy tylko z tego powodu należy zapominać o tym, co Niemcy zrobili w Wieluniu? Ja nie chcę w żaden sposób umniejszać rangi Westerplatte, ani też bohaterstwa polskich żołnierzy. Zależy mi jedynie na wyeksponowaniu obu tych symbolicznych miejsc oraz na tym, aby Niemcy zrozumieli, że to nie był incydent w tej wojnie. Uważam, że Polacy jako naród mają obowiązek sami zadbać o to, by dokumentować i opowiadać prawdę historyczną. Niestety, nadal mam wrażenie, że to nie my ją opowiadamy, a jest nam opowiadana. Film „13 cegieł” jest próbą zobiektywizowania historii poprzez naocznych świadków. Sam tytuł jest również symboliczny -  m.in. to taka nasza cegiełka, którą chcemy dołożyć do budowy pomnika polskiej pamięci.

 

Ale żeby tak się stało, trzeba mieć jeszcze dobry pomysł na opowiadanie o historii. Tak, aby nie była to tylko pachnącą naftaliną stara panna w niemodnych koronkach… Wam się to udało – film trzyma w napięciu od pierwszych scen do samego końca…

- Ten dokument, czy reportaż powstał tak naprawdę ze spontanicznego odruchu - nie było zbyt wiele czasu, zdjęcia trwały tydzień, a cały film powstał w dwa tygodnie, za pieniądze za pieniądze Piotra Niemcewicza, Piotra Medonia i moje. Znakomitą robotę wykonał narrator filmu, pan Robert Gonera, który umiejętnie przeprowadził widza przez kolejne sceny, łącząc w ten sposób relacje świadków. Największa siła tego obrazu tkwi jednak właśnie w bezpośrednich opowieściach ośmiu bohaterów naszego filmu.

 

Ten projekt ma mieć swoją kontynuację…

- Historia Polski to nie tylko ofiary i cierpienie ale przede wszystkim niespotykana odwaga i wzorce. Jest wiele wątków, które chcielibyśmy uwiecznić na taśmie filmowej - w kolejce czekają powikłane losy żołnierzy generała Andersa, obrona polskich Kresów, rzeź Polaków na Wołyniu, Sybiracy i wiele, wiele innych tematów. Zależy nam na zapisywaniu wspomnień w możliwie oryginalny sposób, na podstawie bezpośrednich relacji świadków – osób niejako z pierwszej linii świadomości i odpowiedzialności za swoje słowa, opowiadających jak było, bez spekulacji. Musimy się jednak śpieszyć – za kilka lat wielu z tych świadków już nie będzie wśród nas. Dlatego apelujemy do wszystkich osób, które mają coś ważnego do przekazania, o opowiedzenie swoich wojennych historii, ale także do ich wnuków i prawnuków, o nagranie wspomnień dziadków. W tym celu prosimy gorąco o kontakt lub wysłanie kasety na adres: Stowarzyszenie MEDIAIKULTURA.PL,, ul. Przemyska 33, 54-030 Wrocław, tel: 603 649 897, bądź też na adres redakcji „Przewodnika Katolickiego”. Tak wiele jest jeszcze do opowiedzenia…

 

 

 

 

 

oceń artykuł:
5/5 (1)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
ciekawe jak działa propaganda hollywod z Panem Cruse'm w roli głównej, jak się ma do tego pamięć historyczna współczesnych badaczy...
  • Sztuka w piekle
  • „Te portrety robione ukradkiem w tajemnicy, były dla mnie zapomnieniem, wprowadzały w inny świat, mój świat Sztuki”, „Czułam, że muszę informować o naszej egzystencji, albo przynajmniej szkicować”. To słowa artystów (Franciszka Jaźwieckiego i Esther Lurie), którzy tworzyli w piekle.
    więcej »
  • "Wyczólenie na piękno"
  • Proszę nie przecierać oczu ze zdumienia – nie ma mowy o błędzie ortograficznym w tytule; slogan, który towarzyszyć będzie bydgoskiej akcji memorialnej i edukacyjnej, jest grą słów nawiązującą do postaci malarza Leona Wyczółkowskiego. „Wyczół”, „Leo Wycz”, „Wyczółek” obchodzi właśnie „swój” rok.

    więcej »
  • Staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy
  • 1 lutego zmarła Wisława Szymborska, polska noblistka, poetka, która nie lubiła życia publicznego. W jej poezji zwykłe wydarzenia stawały się wyjątkowe. Interesował ją człowiek i jego otoczenie. Prostymi środkami mówiła o rzeczach ważnych.

    więcej »
  • Dar Stalina
  • Co jakiś czas pojawia się głos nawołujący do zburzenia Pałacu Kultury i Nauki. W styczniu przypomniał o tym jeden z ministrów obecnego rządu. Jednak Pałac uznany za zabytek nigdy zburzony nie będzie, a większość warszawiaków darzy go ciepłym uczuciem.

    więcej »
  • Białe złoto z Miśni
  • Któż nie słyszał o miśnieńskiej porcelanie? Finezyjne zakończenia, kolorowe zdobienia, a przede wszystkim lekkość i kruchość przyniosła wyrobom produkowanym w królewskiej manufakturze światową sławę. Miśnieńskie dzieła z jej najważniejszych okresów działalności prezentuje wystawa w skarbcu Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

    więcej »
  • Być zapamiętanym jako dobry człowiek
  • Z Jerzym Zelnikiem, aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym, odtwórcą słynnej roli Ramzesa XIII w filmie Faraon,rozmawia Dominik Górny
    więcej »
  • Tajemniczy ogród
  • Ogród, czyli miejsce, gdzie można odpocząć, schować się, nacieszyć oczy pięknem natury, zespolić się z nią. Ogród jako miejsce mityczne, Eden, raj, po którym człowiek przechadza się z Bogiem. Kraina wiecznej szczęśliwości, niestety utracona. Jej ślady w malarstwie naiwnym prezentuje wystawa w Muzeum Śląskim w Katowicach.

    więcej »
  • Po co kinu literatura?
  • Pierwszy polski film pełnometrażowy powstał w 1911 roku i jest owiany tajemnicą. Była to adaptacja utworu Stefana Żeromskiego Dzieje grzechu. Nuda czy dobry początek? Zobaczmy, jak zaczął się romans literatury z kinem.

    więcej »
  • Kanały życia
  • Najnowszy film Agnieszki Holland pt. W ciemności to nie tylko historia o dramacie Żydów w czasie II wojny światowej. To przede wszystkim opowieść o tym, jak cienka jest granica między dobrem a złem.

    więcej »
  • Zapomniane piękno pisma
  • Kaligrafia, czyli sztuka pięknego pisania, dziś wydaje się przeżytkiem. Na szczęście ta umiejętność nie jest całkiem martwa. Zajmują się nią nie tylko pojedynczy artyści, kursy kaligrafii cieszą się coraz większą popularnością.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012