dzisiaj jest: piątek, 10.02.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 31/2010 » Historia »

Wawelskie powinowactwo

autor: Waldemar Bałda

Głównym „powinowactwem” Gniezna i Krakowa jest stołeczność obu miast – dawna, co nie znaczy przecież, że nieważna. A inny związek? Można go szukać również na Wawelu: tym bardziej, że w tym roku przypada 90. rocznica wydarzeń, które powiązały dodatkowo obie historyczne stolice.

 

W 1920 r. Kierownictwo Odnowienia Wawelu – instytucja, prowadząca od 1905 r. restaurację królewskiego wzgórza, zdewastowanego przez austriackich zaborców – znalazło się w nader trudnej sytuacji: Ministerstwo Robót Publicznych zapowiedziało, że na skutek kłopotów budżetowych państwa zawiesza subsydiowanie robót konserwatorskich. Skarb niedawno odrodzonego państwa, finansujący kosztowne zakupy sprzętu wojskowego, niezbędne z uwagi na trwającą wojnę z bolszewikami, zmuszony był ograniczać wydatki. Ofiarą cięć padł Wawel.

 

Pospolite ruszenie

Wyjście z obieży znalazł szef KOW, prof. Adolf Szyszko-Bohusz. Wymyślił on, że skoro na ratowanie panteonu polskiej państwowości nie stać rządu, zrobi to naród. Zwrócił się więc z apelem do rodaków: „Roboty na Wawelu nie należą rzeczywiście do konieczności państwowej. Wobec innych pilniejszych prac są one luksusem – nie trzeba jednak zapominać, że istnieją takie roboty, których wykonania domaga się od nas honor Polski. Prace, które bez przerwy trwały pod rządem zaborczym i w najgorszych chwilach wojny światowej, w wolnej Polsce przerwane być nie mogą, a postarać się o to powinno samo społeczeństwo”. Dramatyczny ton był uzasadniony: przerwanie robót groziło bowiem zaprzepaszczeniem już osiągniętych w toku 15-letnich działań efektów. Szyszko-Bohusz ustalił cenę cegiełek tak, aby jedna wpłata pokryła koszt całego dnia robót konserwatorskich. Na początku zbiórki było to 90 tys. marek polskich; potem, w miarę pogłębiania się inflacji, wartość cegiełek rosła, osiągając poziom 90 milionów marek (po reformie walutowej było to 50, a następnie 200 zł).

Reakcja na apel przerosła oczekiwania pomysłodawcy: w pierwszym roku gromadzenia datków, 1921, Polacy przekazali na konto KOW fundusze, wystarczające na pokrycie kosztów 1661 dniówek – i z podobnym efektem wspierali konserwatorów w następnych latach. Chociaż stosunkowo szybko państwo ponownie wzięło na siebie ciężar odnowy Wawelu, ofiary składano nadal, aż do 1935 r. W sumie wykupiono 6330 cegiełek – pieniędzy wystarczyło na zrealizowanie w całości programu rewaloryzacji kamieniarskiej i murarskiej fasady wschodniej zamku (wraz z Kurzą Stopką, Pawilonem Gotyckim i Basztą Senatorską), udostępnienie wykopalisk romańskich, uporządkowanie północnych stoków wzgórza oraz rozpoczęcie restauracji wnętrz. Wawel był uratowany.

 

Gnieźnianie też pomogli

W dziele tym – pierwszej w odrodzonej po zaborach Polsce ogólnonarodowej akcji społecznej – mieli swój symboliczny udział gnieźnianie: w najtrudniejszym, pierwszym, okresie cegiełkę oznaczoną numerem 88 wykupił obywatel miasta zapisany w rejestrze ofiarodawców jako „B. Kasprowicz z Gniezna”, dwa lata później swój dar memoratywny złożyła rodzina – żona i synowie – zmarłego w Gnieźnie Władysława Schramma. Pod nr. 5015 odnotowano taką właśnie dedykację. Pamięć o ofiarności Kasprowicza zapewnia poświęcona mu tabliczka z piaskowca szydłowieckiego, trwale umieszczona w murze oporowym, zabezpieczającym wzgórze wawelskie od strony ul. Kanoniczej, wzdłuż traktu do Bramy Herbowej. Znajduje się tam 735 identycznych płytek, upamiętniających uczestników akcji. W myśl założeń, w taki sposób mieli być uhonorowani wszyscy, szybko jednak odstąpiono od tego: na rezygnację złożyły się względy tak finansowe (koszty wykonania tabliczek), jak i techniczne (brak miejsca). Można więc uznać, że gnieźnianin miał szczęście...

Ale nie o honory tu chodzi, lecz o gest. O umiejętność ocenienia, co ważne, co ważniejsze. Warto o tym pamiętać – w roku 90-lecia rozpoczęcia pięknej akcji.

 

oceń artykuł:
5/5 (2)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Stróż Jasnej Góry
  • – Mój brat nigdy nie pozwolił powiedzieć nic złego na temat Kościoła, tak bardzo go kochał – opowiada o trzecim biskupie częstochowskim, Stefanie Barele, jego brat Stanisław. 12 lutego mija 28. rocznica śmierci wybitnego pasterza, który uratował Jasną Górę przed urbanistyczną katastrofą.

    więcej »
  • Pod łukiem przymierza
  • „A ja mam jeszcze w pamięci jego twarz, jego rysy, jego słowa, jego powiedzenia. Lata płyną naprzód, już wielu nie pamięta księcia kardynała Adama Stefana Sapiehy. Ci, którzy pamiętają tak jak ja, mają obowiązek przypominać, aby ta wielkość trwała i tworzyła przyszłość narodu i Kościoła na tej polskiej ziemi”.

    więcej »
  • Biskup, narkotyki i ubecy
  •  „Szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych oraz Stolicy Apostolskiej, faszyzacja życia publicznego, nielegalny handel walutami oraz kolaboracja” – to główne zarzuty, jakie w sfingowanym procesie władze komunistyczne postawiły aresztowanemu 20 stycznia 1951 r. biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi.

    więcej »
  • Przewodnik po języku
  • Z Przemysławem Wiatrowskim, doktorem nauk humanistycznych, polonistą i językoznawcą z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, badaczem języka „Przewodnika Katolickiego”

    więcej »
  • W służbie Kościołowi i muzyce
  • Ilekroć uczestniczymy w liturgii, otwiera się przed nami bogactwo skarbca kultury muzycznej Kościoła. Podziwiamy piękno śpiewu liturgicznego i angażujemy się w śpiew pieśni kościelnych. Często jednak nie znamy ani ich twórców, ani okoliczności ich powstania. Do grona tych anonimowych twórców należał zmarły w kończącym się roku ks. Zbigniew Piasecki.

    więcej »
  • "Przewodnik" przed żłóbkiem
  • Aktualności sprzed wieku

    Boże Narodzenie w archiwalnym „Przewodniku Katolickim”
    więcej »
  • Manifestacja myśli katolickiej
  •  „Wszędzie i zawsze powinniśmy okazywać się katolikami, czy to chodzi o sprawy szkolne i wychowanie młodzieży, czy pracę społeczną lub ekonomiczną, czy też o walkę polityczną. Żadna myśl nasza, żaden krok ani czyn nie powinien nosić cechy bezwyznaniowej, neutralnej, świeckiej” – przekonywał „Przewodnik Katolicki” w listopadzie 1920 r.

    więcej »
  • Nie tylko poczciwej sławie
  • Od wieków trwa spór o idealny wzór patriotyzmu. Już nie tylko o to, czy patriotyzm jest w ogóle pożądany, ale w czym się wyraża i jak powinien być realizowany.

    więcej »
  • W tym znaku zwyciężysz!
  • „Kto przeciw komu usuwa lub wyrzuca krzyże z sal szkolnych lub szpitalnych i kto przeciw komu musi nieraz szukać sposobów, aby krzyż Chrystusa znalazł się w zakładach publicznych?” – pytał równo 83 lata temu „Przewodnik Katolicki”.
    więcej »
  • Mistyczny październik Wojtyły cz. 2
  • Październik 1978 r. jest szczytowym miesiącem w dziejach Kościoła. Wtedy to przez wybór krakowskiego kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową ziściły się liczne proroctwa i natchnione wizje wybitnych postaci Kościoła.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012