dzisiaj jest: piątek, 10.02.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 36/2010 » Historia »

Harcerz, kapłan, oficer

autor: Bernadeta Kruszyk

Współwięźniowie nazywali go „Cherubinkiem”, bo nigdy nie tracił spokoju i pogody ducha. Nie myślał o sobie. Gdy umierał, prosił czuwającego przy nim kapłana, by pozdrowił jego rodzinę. – Niech nie płaczą. Bóg tak chce – wyszeptał.

 

 

 

Gdy wybuchła wojna ks. Franciszek Dachtera miał 29 lat. W sierpniu 1939 r. został mianowany proboszczem parafii w Łubowie. Nie zdążył jej objąć, bo ogłoszono mobilizację. Został kapelanem 62. pułku piechoty, z którym w randze kapitana ruszył na front. Zostawił rodziców mieszkających pod Bydgoszczą, rodzeństwo, przyjaciół i młodzież, której był duchowym opiekunem. Działał w harcerstwie, uczył religii w jednym z bydgoskich gimnazjów, wcześniej w parafii Najświętszej Marii Panny w Inowrocławiu prowadził Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej. Jako katecheta napisał podręcznik „Nauka wiary” dla szkół i skończył zaoczne studia specjalistyczne z zakresu historii Kościoła na Uniwersytecie Lwowskim. Parafia w Łubowie miała być jego pierwszą, samodzielną placówka duszpasterską.

 

Niczego mi nie potrzeba

Do niewoli dostał się 17 września 1939 r. podczas walk nad Bzurą. Wraz z innymi oficerami przewieziono go do obozu jenieckiego Rothenburg k. Fuldy. Hitlerowcy nie respektowali stopni oficerskich kapelanów wojskowych – pół roku później trafił do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, a stamtąd, w lipcu 1942 r. do Dachau. Dostał numer 31199 i siennik w jednym z baraków. Ciężka praca w kamieniołomach i straszne warunki w Buchenwaldzie znacznie nadszarpnęły jego zdrowie, nie złamały jednak siły ducha. Jak wspominał jeden ze świadków jego przybycia do Dachau, ks. Dachtera wyglądał na wyczerpanego, ale nie tracił optymizmu i ciągle miał nadzieję, że wkrótce zobaczy bliskich. W listach do rodziny przede wszystkim dziękował. Pytany o to, czego mu potrzeba prosił co najwyżej o trochę chleba i tłuszczu. O nic więcej nie śmiał, nie wiedząc w jakich warunkach żyją najbliżsi.

 

„Królik doświadczalny”

Najgorsze przyszło w grudniu 1942 r. Ks. Dachtera został wyselekcjonowany na tzw. doświadczenia medyczne. Jak wspominał ks. Józef Batkowski, był ulubionym „królikiem doświadczalnym” prof. Klusa Schellinga. Zabierano go czterokrotnie. Pierwszy raz na miesiąc, później na dwa i pół i cztery i pół miesiąca. Ostatni raz męczono go tylko pięć dni. Pseudomedyczne eksperymenty wywoływały ogromny ból i uszkodziły m.in. wątrobę i śledzionę. Po ostatnich pojawiły się ataki malaryczne. Męczył się pół roku. Był opuchnięty, bezwładny, silnie gorączkował i często tracił przytomność. Na „rewirze” (w obozowym szpitalu) często odwiedzał go ks. Antoni Majchrzak, którego wpuszczał kuzyn laborant. Spowiadał chorego, przynosił mu Komunię św., ukradkiem odmawiał z nim różaniec. Ks. Dachtera umierał opatrzony sakramentami. Tuż przed śmiercią, w chwili przytomności powiedział do ks. Majchrzaka: - Pozdrów moją rodzinę. Niech nie płaczą. Bóg tak chce. Zgadzam się z Jego wolą, choć serce się rwie do swoich. Powiedz im wszystko, co widziałeś i co wiesz!

 

Śmiercionośny zastrzyk

Ks. Franciszek Dachtera zmarł 22 sierpnia 1944 r. Miał zaledwie 34 lata. Bezpośrednią przyczyną śmierci był najprawdopodobniej – jak podał abp Kozłowiecki – trujący zastrzyk z piroferu. Ciało spalono w obozowym krematorium. Zanim tam trafiło, najbliżsi współbracia mogli je jeszcze zobaczyć. Było bardzo zmienione i wyniszczone chorobą. Ciało. Duch do końca się nie ugiął i nie poddał zwątpieniu. Jak zanotowali świadkowie ks. Dachtera do ostatnich chwil zachował wiarę i pogodę ducha. Po zmianie ustroju został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z rozetą i miecze do krzyża za zasługi w harcerstwie. Wcześniej otrzymał Medal za Udział w Wojnie Obronnej 1939.

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Stróż Jasnej Góry
  • – Mój brat nigdy nie pozwolił powiedzieć nic złego na temat Kościoła, tak bardzo go kochał – opowiada o trzecim biskupie częstochowskim, Stefanie Barele, jego brat Stanisław. 12 lutego mija 28. rocznica śmierci wybitnego pasterza, który uratował Jasną Górę przed urbanistyczną katastrofą.

    więcej »
  • Pod łukiem przymierza
  • „A ja mam jeszcze w pamięci jego twarz, jego rysy, jego słowa, jego powiedzenia. Lata płyną naprzód, już wielu nie pamięta księcia kardynała Adama Stefana Sapiehy. Ci, którzy pamiętają tak jak ja, mają obowiązek przypominać, aby ta wielkość trwała i tworzyła przyszłość narodu i Kościoła na tej polskiej ziemi”.

    więcej »
  • Biskup, narkotyki i ubecy
  •  „Szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych oraz Stolicy Apostolskiej, faszyzacja życia publicznego, nielegalny handel walutami oraz kolaboracja” – to główne zarzuty, jakie w sfingowanym procesie władze komunistyczne postawiły aresztowanemu 20 stycznia 1951 r. biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi.

    więcej »
  • Przewodnik po języku
  • Z Przemysławem Wiatrowskim, doktorem nauk humanistycznych, polonistą i językoznawcą z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, badaczem języka „Przewodnika Katolickiego”

    więcej »
  • W służbie Kościołowi i muzyce
  • Ilekroć uczestniczymy w liturgii, otwiera się przed nami bogactwo skarbca kultury muzycznej Kościoła. Podziwiamy piękno śpiewu liturgicznego i angażujemy się w śpiew pieśni kościelnych. Często jednak nie znamy ani ich twórców, ani okoliczności ich powstania. Do grona tych anonimowych twórców należał zmarły w kończącym się roku ks. Zbigniew Piasecki.

    więcej »
  • "Przewodnik" przed żłóbkiem
  • Aktualności sprzed wieku

    Boże Narodzenie w archiwalnym „Przewodniku Katolickim”
    więcej »
  • Manifestacja myśli katolickiej
  •  „Wszędzie i zawsze powinniśmy okazywać się katolikami, czy to chodzi o sprawy szkolne i wychowanie młodzieży, czy pracę społeczną lub ekonomiczną, czy też o walkę polityczną. Żadna myśl nasza, żaden krok ani czyn nie powinien nosić cechy bezwyznaniowej, neutralnej, świeckiej” – przekonywał „Przewodnik Katolicki” w listopadzie 1920 r.

    więcej »
  • Nie tylko poczciwej sławie
  • Od wieków trwa spór o idealny wzór patriotyzmu. Już nie tylko o to, czy patriotyzm jest w ogóle pożądany, ale w czym się wyraża i jak powinien być realizowany.

    więcej »
  • W tym znaku zwyciężysz!
  • „Kto przeciw komu usuwa lub wyrzuca krzyże z sal szkolnych lub szpitalnych i kto przeciw komu musi nieraz szukać sposobów, aby krzyż Chrystusa znalazł się w zakładach publicznych?” – pytał równo 83 lata temu „Przewodnik Katolicki”.
    więcej »
  • Mistyczny październik Wojtyły cz. 2
  • Październik 1978 r. jest szczytowym miesiącem w dziejach Kościoła. Wtedy to przez wybór krakowskiego kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową ziściły się liczne proroctwa i natchnione wizje wybitnych postaci Kościoła.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012