dzisiaj jest: piątek, 10.02.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 10/2010 » Historia »

Czarni jak kominiarze

autor: Adam Suwart

 

„W Rzymie jesteście tak oczerniani – wy, wszyscy administratorzy - że już wyglądacie jak kominiarze. Ja sam w ich oczach jestem czarny jak diabeł”.

 

 

            Tymi słowami miał zwrócić się do administratorów apostolskich na Ziemiach Odzyskanych prymas August Hlond po swym powrocie z wizyty w Rzymie w końcu 1946 r. Stolica Apostolska była w tym czasie zasypywana agresywnymi petycjami części katolików niemieckich, którzy nie mogli pogodzić się z koniecznością opuszczenia swych dawnych siedzib przyznanych teraz przez wielkie mocarstwa Polsce.

 

Za żelazną kurtyną

 

5 marca 1946 r. brytyjski premier Winston Churchill wypowiedział historyczne słowa: „Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem zapadła żelazna kurtyna, dzieląc nasz kontynent. Poza tą linią pozostały stolice tego, co dawniej było Europą Środkową i Wschodnią. Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Sofia, wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy leżą w czymś, co trzeba nazwać strefą sowiecką, są one poddane w wysokiej i rosnącej mierze kontroli ze strony Moskwy”.

Istotnie, postanowienia konferencji w Jałcie na niemal pół wieku naznaczyły oblicze Europy. To właśnie w ich wyniku terytorium polskie poddane zostało pod zwierzchność sowiecką. W wyniku działań z końca II wojny światowej granica polsko-niemiecka przesunęła się znacznie na zachód. Polsce zwycięskie mocarstwa II wojny światowej przyznały tzw. Ziemie Odzyskane jako „rekompensatę” za utracone Kresy Wschodnie, które z kolei weszły w skład republik Związku Sowieckiego. Z terenów nazwanych „Ziemiami Odzyskanymi” już od końca 1944 r. – wręcz żywiołowo – uciekali Niemcy. Z obawy przed zbliżającym się frontem oraz przed zemstą Armii Czerwonej za zbrodnie hitlerowskie, Niemcy z terenów dzisiejszego Śląska, Warmii i Mazur oraz ziemi lubuskiej i Pomorza uciekali w coraz większym popłochu. Jednak według niektórych szacunków, po zakończeniu wojny, na ziemiach tych, włączonych w granice Polski, pozostawało nadal około 3 mln Niemców. Byli oni stopniowo wysiedlani na tereny Niemiec.

 

O katolicką Polskę

 

W takich warunkach do pogrążonej w chaosie powojennych migracji Polski przybył z wojennej tułaczki prymas kard. August Hlond. Od lat 20. był jednym z najbardziej znanych w świecie hierarchów kościelnych. Podczas konklawe w 1939 r., po śmierci Piusa XI, kardynał Hlond był nawet w prasie międzynarodowej wymieniany jako jeden z kandydatów na nowego papieża. W czasie wojny zmuszony do opuszczenia swych diecezji, przebywał we Francji, był ścigany i więziony przez hitlerowskie Niemcy. Wrócił z odosobnienia do Polski w lipcu 1945 r. Wcześniej przebywał w Rzymie, gdzie został wyposażony w nadzwyczajne pełnomocnictwa papieskie do uregulowania sytuacji kościelnej na terytorium odbudowującej się Polski. Wykorzystał je bezzwłocznie dla dobra Kościoła, z czego przez długie lata czyniono mu niesłuszne zarzuty.

 

Opór Niemców i komunistów

 

Duszpasterze niemieccy nie chcieli dobrowolnie oddawać administracji kościelnej Polakom, których coraz większa liczba w okresie 1945-1948 napływała na Dolny Śląsk. Dopiero osobisty autorytet kardynała Hlonda spowodował, że to – nie bez pewnych utrudnień – następowało. Prymas osobiście udawał się do niemieckich rządców kościelnych rezydujących na terenach poddanych polskiej władzy i skłaniał ich do złożenia jurysdykcji, mianując na ich miejsce polskich administratorów apostolskich. Co gorsza jednak, władze komunistyczne bynajmniej nie ułatwiały polskim księżom organizowania życia parafialnego na Ziemiach Odzyskanych, przeciwnie – czyniły rozmaite utrudnienia nawet samemu prymasowi podczas jego wizytacji apostolskich „w terenie”. Utrudnienia te wyrażały się nie tylko w zarządzeniach administracyjnych, ale także w złośliwych, prymitywnych, a czasami niebezpiecznych praktykach Służby Bezpieczeństwa. Należało do nich nie tylko inwigilowanie kard. Hlonda i rejestrowanie jego wypowiedzi w kościołach, ale także m.in. rozrzucanie śrub i gwoździ na trasie przejazdów Prymasa Polski.

 

Prorocza wizja

 

Prymas Polski August kardynał Hlond zrozumiał prędzej niż wielu innych, że Ziemie Odzyskane staną się z czasem integralną częścią Polski. W zamyśle władz komunistycznych, m.in. ministra Ziem Odzyskanych Władysława Gomułki, tereny poniemieckie miały stać się poligonem doświadczalnym dla „nowoczesnych eksperymentów socjalizmu i kolektywizacji”. Te importowane ze Związku Radzieckiego zbrodnicze nowinki miały trafić na podatny grunt właśnie na Ziemiach Odzyskanych, gdzie masowo przesiedlano ludność ze wschodnich rubieży II Rzeczypospolitej. W tej sytuacji potrzebą numer jeden dla ocalenia ducha narodowego i religijnego było wprowadzenie na wspomnianym terenie stabilnej administracji kościelnej i posługi duszpasterskiej. Uczynił to właśnie August Hlond, narażając się na ataki polityczne w kraju i agresję części niemieckich duchownych. Działania Hlonda zostały w dużej mierze potwierdzone przez papieża Pawła VI, który bullą „Episcoporum Poloniae coetus” z 1972 r. uporządkował ostatecznie sytuację prawno-kościelną na Ziemiach Odzyskanych.

 

 


 

Fascynującą lekturą, od której trudno się oderwać, można nazwać najnowszą monografię autorstwa prof. Jerzego Pietrzaka, poświęconą ostatnim latom prymasostwa kardynała Augusta Hlonda.

 

Dwutomowe dzieło, opracowane w oparciu o liczne materiały źródłowe z archiwów kościelnych, także watykańskich, doskonale ukazuje heroizm walki o Kościół i dusze, jaką niezłomny prymas Hlond rozpoczął bezzwłocznie po swym powrocie do Polski w 1945 r. Wielopłaszczyznowa, niezwykle dynamiczna działalność pasterska, kościelna, społeczna i par excellence polityczna prymasa Hlonda opisana jest i przeanalizowana przez prof. Pietrzaka z niezwykłą starannością. Autor monografii w nowatorskim ujęciu przedstawia wiele nieznanych powszechnie aspektów prymasowskiej posługi w krótkim, bo trzyletnim, ale za to historycznie newralgicznym momencie w dziejach Kościoła w Polsce. Ziemie Odzyskane, zmagania prymasa z aparatem partyjnym i administracyjnym nowej władzy z moskiewskiego nadania, walka o katolicką tożsamość powojennej Polski, odpieranie czarnej propagandy, zarzutów o antysemityzm i o wykorzystywanie papieskich uprawnień – to tylko niektóre zagadnienia opisane przez prof. Pietrzaka. Ogromne wrażenie robią rozdziały dotyczące schyłku życia prymasa Hlonda – jego profetyzmu, zawierzenia Narodu Maryi oraz owianych tajemnicą okoliczności śmierci kardynała, o której wielu mówiło, że „została przyspieszona”. Wspaniała lektura dla wszystkich ludzi Kościoła oraz zainteresowanych powojenną historią Polski. 

 

 

 

 

 

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Stróż Jasnej Góry
  • – Mój brat nigdy nie pozwolił powiedzieć nic złego na temat Kościoła, tak bardzo go kochał – opowiada o trzecim biskupie częstochowskim, Stefanie Barele, jego brat Stanisław. 12 lutego mija 28. rocznica śmierci wybitnego pasterza, który uratował Jasną Górę przed urbanistyczną katastrofą.

    więcej »
  • Pod łukiem przymierza
  • „A ja mam jeszcze w pamięci jego twarz, jego rysy, jego słowa, jego powiedzenia. Lata płyną naprzód, już wielu nie pamięta księcia kardynała Adama Stefana Sapiehy. Ci, którzy pamiętają tak jak ja, mają obowiązek przypominać, aby ta wielkość trwała i tworzyła przyszłość narodu i Kościoła na tej polskiej ziemi”.

    więcej »
  • Biskup, narkotyki i ubecy
  •  „Szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych oraz Stolicy Apostolskiej, faszyzacja życia publicznego, nielegalny handel walutami oraz kolaboracja” – to główne zarzuty, jakie w sfingowanym procesie władze komunistyczne postawiły aresztowanemu 20 stycznia 1951 r. biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi.

    więcej »
  • Przewodnik po języku
  • Z Przemysławem Wiatrowskim, doktorem nauk humanistycznych, polonistą i językoznawcą z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, badaczem języka „Przewodnika Katolickiego”

    więcej »
  • W służbie Kościołowi i muzyce
  • Ilekroć uczestniczymy w liturgii, otwiera się przed nami bogactwo skarbca kultury muzycznej Kościoła. Podziwiamy piękno śpiewu liturgicznego i angażujemy się w śpiew pieśni kościelnych. Często jednak nie znamy ani ich twórców, ani okoliczności ich powstania. Do grona tych anonimowych twórców należał zmarły w kończącym się roku ks. Zbigniew Piasecki.

    więcej »
  • "Przewodnik" przed żłóbkiem
  • Aktualności sprzed wieku

    Boże Narodzenie w archiwalnym „Przewodniku Katolickim”
    więcej »
  • Manifestacja myśli katolickiej
  •  „Wszędzie i zawsze powinniśmy okazywać się katolikami, czy to chodzi o sprawy szkolne i wychowanie młodzieży, czy pracę społeczną lub ekonomiczną, czy też o walkę polityczną. Żadna myśl nasza, żaden krok ani czyn nie powinien nosić cechy bezwyznaniowej, neutralnej, świeckiej” – przekonywał „Przewodnik Katolicki” w listopadzie 1920 r.

    więcej »
  • Nie tylko poczciwej sławie
  • Od wieków trwa spór o idealny wzór patriotyzmu. Już nie tylko o to, czy patriotyzm jest w ogóle pożądany, ale w czym się wyraża i jak powinien być realizowany.

    więcej »
  • W tym znaku zwyciężysz!
  • „Kto przeciw komu usuwa lub wyrzuca krzyże z sal szkolnych lub szpitalnych i kto przeciw komu musi nieraz szukać sposobów, aby krzyż Chrystusa znalazł się w zakładach publicznych?” – pytał równo 83 lata temu „Przewodnik Katolicki”.
    więcej »
  • Mistyczny październik Wojtyły cz. 2
  • Październik 1978 r. jest szczytowym miesiącem w dziejach Kościoła. Wtedy to przez wybór krakowskiego kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową ziściły się liczne proroctwa i natchnione wizje wybitnych postaci Kościoła.

    więcej »
right
left
Orszak Trzech Króli 2012